Komentarze giełdowe Sebastiana Buczka, Prezesa Zarządu Quercus TFI S.A.
Sebastian Buczek
RSS


Kategorie: Wszystkie | Komentarze
RSS
poniedziałek, 26 września 2016

Komentarz z 26.09.2016 r.
Sebastian Buczek
Prezes Zarządu Quercus TFI S.A.

Z serii: Co nas dziwi?

I znowu można byłoby pisać o wyczynach naszych polityków, którzy w czwartek pogrążyli notowania – tym razem – spółek energetycznych. Notabene zupełnie nic nie robiąc sobie z tego, że Skarb Państwa traci setki milionów złotych na wycenie tych przedsiębiorstw po każdej tego typu wypowiedzi.

Ale dość już o naszych politykach. Skupmy się na tej części GPW, która funkcjonuje normalnie oraz na rynkach światowych. O osiągnięciach polskich midcapów pisaliśmy już kilka razy. Indeks mWIG40 od początku roku zyskał 14,4% i chwała mu za to, bo jest światełkiem w tunelu dla naszych inwestorów.

MWIG40_1_rok

Co ciekawe, pojawiają się głosy mówiące, że jak tak dalej pójdzie, to za kilka kwartałów kilka spółek z udziałem Skarbu Państwa wyleci z WIG20 i zostanie zastąpionych właśnie najlepszymi midcapami. To byłaby zasłużona nagroda dla najlepszych polskich przedsiębiorców i wskazówka dla inwestorów zagranicznych, w jakie firmy warto inwestować na GPW.

Wydarzeniem weekendu była niewątpliwie obniżka ratingu dla Turcji przez Moody’s do poziomu Ba1, czyli kolokwialnie – śmieciowego. To zasłużona kara za polityczne zmiany w tym kraju w ostatnich nie tylko miesiącach, ale latach. Najbliższe dni powinny przynieść spadek wartości tureckiej liry (wykres poniżej), a także korektę cen akcji i obligacji.
 USDTRY_1_rok

Turecka gospodarka nie ma się aż tak źle, jak tamtejsza polityka (mimo wojny w Syrii czy spadku liczby turystów). Przedsiębiorstwa i banki funkcjonują dobrze i poradzą sobie z obniżką ratingu. Ale jeśli tureccy politycy nie wyciągną odpowiednich wniosków, w dłuższym horyzoncie ryzyko inwestowania w tym kraju będzie narastać.

Reasumując, świat, przynajmniej ten finansowy, byłby piękniejszy bez polityki. Nie tylko u nas. Także w Turcji. A przed nami jeszcze jesienne wybory prezydenckie w Stanach.


Autor jest założycielem i Prezesem Zarządu Quercus TFI S.A. Jest także profesorem nadzwyczajnym w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie.




08:42, sebastian_buczek , Komentarze
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 19 września 2016

Komentarz z 19.09.2016 r.
Sebastian Buczek
Prezes Zarządu Quercus TFI S.A.

Z serii: Co nas dziwi?

Tym razem ciekawostka dotycząca piątkowej sesji. Zapadały kontrakty terminowe. Na dużych spółkach nie działo się zbyt wiele. WIG na koniec dnia był na niewielkim minusie. Za to nadzwyczajną moc reprezentowały spółki z mWIG40.

W tabeli poniżej zebrano 10 spółek o największym udziale w indeksie mWIG40. Poza Kernelem wszystkie mocno zyskały na wartości. Najbardziej Grupa Azoty i Amrest (po ponad 4%). Dzięki temu, na w sumie remisowej sesji, mWIG40 zyskał aż 1,39%. Można się jedynie domyślać, że chodziło o to, by kontrakty na ten indeks wykupiły się po wysokiej cenie.
zestawienie_spółek
Dzięki udanej piątkowej sesji indeks midcapów ustanowił nowy tegoroczny rekord 4.030 pkt. i jest już 13% wyżej niż na koniec ubiegłego roku.

MWIG40_1_rok

Takiej stopy zwrotu mogą nam pozazdrościć nie tylko Amerykanie, ale także nasi sąsiedzi – Niemcy. Na giełdzie we Frankfurcie nie tylko DAX, ale także MDAX i SDAX są daleko w tyle za naszym mWIG40. Brawo! Oczywiście warto pamiętać o tym, że wyceny niektórych naszych midcapów po wakacyjnej mini-hossie są nieco naciągnięte.

Autor jest założycielem i Prezesem Zarządu Quercus TFI S.A. Jest także profesorem nadzwyczajnym w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie.




08:59, sebastian_buczek , Komentarze
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 12 września 2016

Komentarz z 12.09.2016 r.
Sebastian Buczek
Prezes Zarządu Quercus TFI S.A.

Z serii: Co nas dziwi?

Dwa wakacyjne miesiące mini-hossy, szczególnie w segmencie spółek średniej wielkości, za nami. Patrząc na wykres mWIG40 trudno nie oprzeć się wrażeniu, że przed nami trudniejsze tygodnie.

MWIG40_1_rok

Oprócz wcześniejszych wzrostów, są dwa główne powody, dlaczego midcapom może się teraz wieść nieco gorzej. Po pierwsze – korekta w Stanach. Po długim okresie stabilizacji, S&P500 wybił się w piątek dołem. Jesienne miesiące z reguły przynosiły większą zmienność na rynkach. Ponadto zbliżające się wybory prezydenckie z rosnącymi szansami D. Trumpa zapowiadają gorącą jesień.

SPX_1_rok

Po drugie – są specyficzne powody do korekty cen akcji poszczególnych polskich midcapów. Na przykład ich właściciele zorientowali się, że ceny zaszły (za) wysoko, więc pojawia się podaż blokowa. Tak było w ostatnich dniach w przypadku InterCars. Nie można wykluczyć podobnych transakcji w przypadku kilku innych spółek.

CAR_1_rok


Reasumując, okres wakacyjnej mini-hossy za nami. Przed nami jesień, która charakteryzuje się zwykle podwyższoną zmiennością na rynkach.

Autor jest założycielem i Prezesem Zarządu Quercus TFI S.A. Jest także profesorem nadzwyczajnym w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie.




10:11, sebastian_buczek , Komentarze
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 05 września 2016

Komentarz z 5.09.2016 r.
Sebastian Buczek
Prezes Zarządu Quercus TFI S.A.

Z serii: Co nas dziwi?

Dwa przypadki z ostatnich dni. Nazw spółek nie będę wymieniać, ale każdy uważny inwestor ma szansę domyślić się o kogo chodzi.

Najpierw gruby kaliber, czyli spółka z kategorii ciężkiej. W najbliższym czasie WZA tejże spółki ma zadecydować o podniesieniu wartości nominalnej akcji. Przyznam się, że dawno nie spotkałem się z tak idiotycznym pomysłem. Dlaczego? Spółka kompletnie nic z tego nie ma, że wartość nominalna akcji wzrośnie. Wręcz przeciwnie. Ma problem, bo musi zapłacić fiskusowi podatek. I to niemały. Na każdym cywilizowanym rynku byłoby to nie do pomyślenia. A gdyby zostało przyjęte głosami jednego akcjonariusza, pewnie znaleźliby się tacy, którzy poszliby z tą sprawą do sądu, by skarżyć się na działania na szkodę spółki.

Drugi przypadek jest z kategorii lekkiej, niemalże finezyjnej, niedostrzegalnej nawet dla większości wytrwanych giełdowych graczy. Otóż, od czasu do czasu właścicielom giełdowych spółek przychodzi do głowy, aby zrobić drobnych inwestorów w konia w jeszcze inny sposób. Na przykład zarząd przestaje się komunikować z rynkiem. Albo ze spółki zaczynają dobiegać bardzo niepokojące informacje, jak to jest ciężko, straty i w ogóle nie wiadomo czy spółka przeżyje. A później od przepłoszonych inwestorów ktoś akcje odkupuje w okazyjnej cenie. I właśnie ostatnio mamy do czynienia z taką sytuacją. Jedna ze spółek, wagi lekkiej, pokazała potężną stratę za II kwartał, która prawdopodobnie zmroziła inwestorów. Czy to czasem nie jest celowe działanie głównych właścicieli, którzy chcą w ten sposób przestraszyć innych inwestorów i dokupić akcji, aby odzyskać większościowy pakiet w akcjonariacie spółki? Gdyby takie działanie się potwierdziło, to możemy mieć potencjalnie do czynienia z manipulacją kursem, za co grożą surowe konsekwencje. Ale czy ktoś się pokapuje?

Reasumując, wielokrotnie zwracaliśmy uwagę, że na GPW dzieją się złe rzeczy. Niewiele się zmienia, a jeśli już, to chyba na gorsze. Dobrze byłoby, aby nasz regulator, a i sama giełda także, stały na straży porządku. Bo jak nie, to za chwilę zrobi się tu nam kompletna wolna amerykanka…

Autor jest założycielem i Prezesem Zarządu Quercus TFI S.A. Jest także profesorem nadzwyczajnym w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie.
 


08:31, sebastian_buczek , Komentarze
Link Komentarze (2) »
wtorek, 30 sierpnia 2016

Komentarz z 30.08.2016 r.
Sebastian Buczek
Prezes Zarządu Quercus TFI S.A.

Z serii: Co nas dziwi?

Politycy pojechali na wakacje i od razu lepiej zrobiło się na rynkach. Na naszym także, choć jak ktoś obserwuje WIG czy WIG20, to niekoniecznie musi dojść do aż tak optymistycznych wniosków. Ale jeśli spojrzeć na mWIG40, czyli najlepsze średniej wielkości spółki, to obraz letnich miesięcy jest naprawdę budujący (poniżej wykres za ostatni rok).
 MWIG40_1_rok

Ciekawie wygląda zestawienie poszczególnych grup spółek – WIG20, czyli w dużej mierze narodowych czempionów, z mWIG40, czyli najlepszymi średniakami. W wakacje nastąpił totalny rozjazd. Za ostatnie 3 lata WIG20 stracił 26,5%, a mWIG40 zyskał 21,4%. Blisko 50 pkt. proc. różnicy!

WIG20_vs_MWIG40_3_lata


Jakie tezy można spróbować wysnuć z obserwacji zachowań cen akcji blue chips i liderów z mWIG40?

Po pierwsze – narodowi czempioni reprezentują najczęściej tradycyjne sektory (bankowość, ubezpieczenia, energetyka, chemia itd.). Najlepsi średniacy z kolei są często przedstawicielami gospodarki nowszej generacji (oprócz banków, są spółki detaliczne, nowych technologii, przemysł-eksporterzy).

Po drugie – polityka nie idzie w parze z kreacją wartości. Narodowi czempioni często muszą realizować kontrowersyjne pomysły polityków, które – delikatnie mówiąc – z generowaniem wartości nie mają wiele wspólnego. Inaczej sytuacja wygląda w przypadku prywatnych pretendentów. W ich przypadku właściciele są skupieni na takim rozwoju, który ma na celu wzrost wartości przedsiębiorstw.

Nie oznacza to oczywiście, że wakacyjna hossa na midcapach będzie trwała w nieskończoność.


Obszerniejszy artykuł także na: dyskusja.biz


Autor jest założycielem i Prezesem Zarządu Quercus TFI S.A. Jest także profesorem nadzwyczajnym w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie.
 




09:31, sebastian_buczek , Komentarze
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 16 sierpnia 2016

Komentarz z 16.08.2016 r.
Sebastian Buczek
Prezes Zarządu Quercus TFI S.A.

Z serii: Co nas dziwi?


Stany na szczycie, ale i u nas lato całkiem, całkiem. Szczególnie w segmencie średnich spółek GPW radzi sobie bardzo przyzwoicie. Indeks mWIG40 dobrze pokazuje letnią falę wzrostową, rozpoczętą tuż po Brexitowym referendum. Od początku br. indeks ten jest już blisko +8%.

MWIG40_1_rok

Jeszcze lepiej wyglądają notowania liderów, prawdziwych czempionów GPW. Kilka przykładów poniżej.

Bohaterem ostatnich dni jest Uniwheels, który opublikował zaskakująco mocne wyniki za 2Q16 i podwyższył oczekiwania co do wyników nie tylko br., ale również 2017. Kurs zyskał już +50% od początku roku.

UNW_1_rok
 
Ze spółek przemysłowo-eksportowych na pochwałę zasługują Kęty. Zarząd konsekwentnie realizuje strategię, co podoba się inwestorom. Nowy rekord wszechczasów i +25% od początku roku.

KTY_1_rok

Nie przestają zadziwiać spółki technologiczne na czele z CD Projekt. Kurs zyskał już +60% w br., pomimo iż w najbliższych kwartałach – ze względu na wysoką bazę – wyniki będą słabsze r/r.

CDR_1_rok

Rosną nawet kursy spółek finansowych na czele z Krukiem. W tym przypadku pomaga międzynarodowy rozwój. Cena akcji +35% od początku roku.

KRU_1_rok
 
Reasumując, spółki średniej wielkości na GPW radzą sobie bardzo dobrze. Oczywiście trzeba pamiętać o tym, że wzrosty nie mogą trwać wiecznie, chociaż chcielibyśmy, aby tegoroczne lato na GPW trwało jak najdłużej.

Autor jest założycielem i Prezesem Zarządu Quercus TFI S.A. Jest także profesorem nadzwyczajnym w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie.
 



08:45, sebastian_buczek , Komentarze
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 01 sierpnia 2016

Komentarz z 1.08.2016 r.
Sebastian Buczek
Prezes Zarządu Quercus TFI S.A.

Z serii: Co nas dziwi?

Wydarzeniem lipca jest niewątpliwie nowy rekord wszechczasów ustanowiony przez najważniejszy indeks na świecie – S&P500. Potwierdza on utrzymanie się hossy, jako dominującego długoterminowego trendu na globalnym rynku akcji (vide poniższy, 10-letni wykres tego indeksu). Nowy szczyt został ustanowiony miesiąc po nieudanym referendum dot. Brexitu, (co potwierdza naszą wcześniejszą tezę: „z dużej chmury, mały deszcz”). Fed nie skorzystał z prezentu, jaki dali mu inwestorzy i nie podwyższył stóp procentowych. Rynki są, zatem nadal zalewane olbrzymią płynnością generowaną przez banki centralne.

SPX_10_lat
 
Na warszawskiej GPW walczymy o wygenerowanie wakacyjnej fali wzrostowej czy – jak kto woli – mini-hossy. WIG odbił się od dna i doszedł do pierwszego oporu. Jeśli dobra koniunktura na światowych giełdach utrzyma się, jest szansa na kontynuację wakacyjnej mini-hossy u nas. Prym wiodą średniej wielkości spółki, takie jak Amrest, CD Projekt, InterCars, Kruk czy Uniwheels. Poprawiły się notowania spółek surowcowych.

WIG_1_rok

Reasumując, po lipcu można stwierdzić, że czynnikiem dominującym na światowych rynkach, jest nadmierna płynność generowana przez banki centralne. Potwierdza ją nie tylko nowy szczyt wszechczasów na S&P500, ale także bardzo niski poziom oprocentowania obligacji, coraz częściej poniżej 0.

Autor jest założycielem i Prezesem Zarządu Quercus TFI S.A. Jest także profesorem nadzwyczajnym w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie.




08:57, sebastian_buczek , Komentarze
Link Komentarze (2) »
wtorek, 05 lipca 2016

Komentarz z 05.07.2016 r.
Sebastian Buczek
Prezes Zarządu Quercus TFI S.A.

Wczorajsza poranna konferencja wicepremiera Morawieckiego poświęcona przyszłości OFE rozgrzała media i inwestorów. Prezentacja, która została przy okazji przedstawiona, była chyba najczęściej czytanym dokumentem przez ostatnie 24 h. Jakie wnioski płyną z przedstawionej propozycji?

Ogólnie nie jest źle, chociaż początkowo sprawa wyglądała dramatycznie. Niektóre media przekazały bowiem, że każdy z 16,5m uczestników OFE dostanie po 6.300 zł, bez względu na to, ile wcześniej wyniosły wpłaty. Na slajdzie 27 prezentacji była jednak mowa o ‘średniej’, a nie o tym, że wszyscy mają otrzymać ‘po równo’. Co oznacza, że każdy uczestnik OFE dostanie tyle, ile wyniosły jego składki. A dokładniej ¾ tego, ¼ pójdzie na Fundusz Rezerwy Demograficznej (FRD). Ale o tym później.

Drugą dobrą informacją jest to, że środki zostaną przekazane na nasze Indywidualne Konto Emerytalne w ramach III filara. A to by oznaczało, że politycy nie będą już nam mogli zabrać tych środków w przyszłości. Chociaż oczywiście malkontenci powiedzą, że (i) wcale nie ma pewności czy będzie to takie proste – bo przecież przeniesienie środków między II (publicznym) a III (prywatnym) filarem może napotkać trudności legislacyjne oraz (ii) przy dość luźnym podejściu do prawa naszych polityków w przyszłości wszystko zdarzyć się może. Ale w wariancie prezentowanym przez wicepremiera zamiast OFE będziemy mieć IKE plus kolejny zapis w ZUSie (to ta ¼ środków, które pójdą na FRD).

PTE zostaną przekształcone w TFI i będą nadal funkcjonować. To pozytyw dla osób, które pracują w tych instytucjach. Będą one zarządzać już nie OFE, ale funduszami inwestycyjnymi. Fundusze te początkowo będą składać się w 100% z polskich akcji. Ich strategia inwestycyjna musi zostać jeszcze uregulowana.

Proponowane rozwiązanie nie sprowadza się zatem do nacjonalizacji spółek notowanych na GPW w Warszawie. To trzeci pozytyw. Nadal struktura własnościowa tych firm pozostanie rozproszona, nie będzie w akcjonariacie Skarbu Państwa albo innego państwowego tworu. To ulga dla tych wszystkich inwestorów i zarządów spółek, które obawiały się, że staną się państwowymi lub częściowo-państwowymi przedsiębiorstwami z dużym ryzykiem chęci sprawdzenia się w biznesie przez polityków.

Czwartym pozytywem jest powstanie obowiązkowych Pracowniczych Planów Kapitałowych (PPK). W każdym przedsiębiorstwie zatrudniającym 20 osób taki plan musi powstać, a każdy pracownik będzie miał prawo decyzji czy chce, czy nie do takiego PPK przystąpić. Środki do PPK będzie wpłacać pracodawca (1,5%), pracownik (2%) i państwo (0,5%). Dodatkowo pracownik na starcie dostanie 250 zł od państwa. W ten oto sposób w ramach III filaru w przyszłości może powstać nowy mechanizm zbierania składek na przyszłe emerytury przez kilka milionów osób pracujących. Suma wszystkich wpłat rocznie, które następnie inwestowane byłyby głównie w polskie akcje i obligacje, mogłaby wynosić 12 mld zł (przy założeniu uczestnictwa 5,5m osób i średniej składce 4%). To duża kwota, jak na rozmiary naszego rynku finansowego.

Piątym pozytywem może okazać się system zachęt podatkowych. Oszczędzając dłużej niż przez 12 miesięcy, moglibyśmy liczyć na podatek Belki w niższej wysokości niż standardowe 19%. W tym jednak przypadku wymagane są jeszcze uzgodnienia z ministrem finansów.

Co nam się nie podoba / gdzie mamy wątpliwości:
- zabranie z OFE 35 mld zł i przeznaczenie ich na Fundusz Rezerwy Demograficznej – te środki mogą być wydane przez polityków na „szczytne” lub „sprawiedliwe społecznie” cele, niekoniecznie związane z demografią czy emeryturami;
- prezentowane rozwiązanie nie jest złe – pytanie czy przyjęte zostanie w tej wersji, czy też zostanie poddane dalszej obróbce, po której może okazać się, że będzie gorsze niż to, które wczoraj zaprezentował wicepremier Morawiecki;
- nasza największa wątpliwość – gdy kilka lat temu politycy PO, na czele z ministrem Rostowskim, zaczęli grzebać przy OFE, złamali nasze zaufanie do stabilności prawno-podatkowej wokół naszych emerytur. Dziś już wszyscy wiemy, że nasz system emerytalny będzie niestabilny i co kilka lat kolejni politycy będą przy nim grzebać. A to na pewno nie będzie zachęcać Polaków do długoterminowego oszczędzania na 20, 30 lat.

Reasumując, żywot OFE dobiega końca. Ale nie musi to oznaczać narodowej tragedii. Wręcz przeciwnie, może być to początek nowego, całkiem ciekawego rozdziału w historii naszych emerytur i naszego rynku finansowego. Wszystko teraz w rękach polityków.

Autor jest założycielem i Prezesem Zarządu Quercus TFI S.A. Jest także profesorem nadzwyczajnym w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie.
 




15:22, sebastian_buczek , Komentarze
Link Komentarze (4) »
piątek, 17 czerwca 2016

Komentarz z 17.06.2016 r.
Sebastian Buczek
Prezes Zarządu Quercus TFI S.A.

Gorączka brexitowa, jaka w ostatnich dniach dotyka inwestorów, osiąga prawdopodobnie swoje apogeum. Media rozdygotały atmosferę do granic możliwości. Panikować czy zachować zimną krew?

Naszym zdaniem – podobnie, jak wielokrotnie już bywało w podobnych sytuacjach – z dużej chmury będzie mały deszcz. Większość spadków związanych z ewentualnym Brexitem jest bowiem za nami.

Rentowność 10-letnich obligacji niemieckich sięgnęła absurdalnego poziomu -0,02%.

10DEY.B_1_rok

Złoto poszło w górę i jest już +23% od początku roku. Przy okazji został ustanowiony nowy lokalny szczyt, co potwierdza naszą tezę o rozpoczęciu na początku br. długoterminowego trendu wzrostowego na tej klasie aktywów.

GC.F_1_rok

Liczba niedźwiedzi na GPW wzrosła do 50% i jest wyższa niż podczas styczniowo-lutowych dołków!

Oczywiście, jeśli Brytyjczycy zdecydują o Brexit, kolejnego dnia na rynkach będzie nerwowo   i notowania akcji czy złotego mogą pójść jeszcze w dół. Ale naszym zdaniem jest duża szansa na to, że tego samego dnia możemy mieć na rynkach lokalny dołek.

Dlaczego? Po pierwsze rynki z wyprzedzeniem dyskontują wydarzenia realne (na zasadzie w tym przypadku „sprzedawaj plotki, kupuj fakty”). Po drugie – po pierwszej nerwowej reakcji inwestorzy zadadzą sobie pytanie: so what? (I co z tego / co dalej?) Przecież świat nie skończy się 24 czerwca!

Reasumując, większość spadków związanych z ewentualnym Brexit jest za nami. Teraz już tylko trzeba zachować zimną krew.

Autor jest założycielem i Prezesem Zarządu Quercus TFI S.A. Jest także profesorem nadzwyczajnym w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie.





08:45, sebastian_buczek , Komentarze
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 23 maja 2016

Komentarz z 23.05.2016 r.
Sebastian Buczek
Prezes Zarządu Quercus TFI S.A.

Z serii: Co nas dziwi?

Nasz ryneczek znowu osłabł w ostatnich dniach. WIG znalazł się na poziomie z II połowy lutego, jest 1,5% pod kreską licząc od początku roku.

WIG_1_rok
 
Jednym z czynników, który wpłynął na osłabienie notowań na GPW, są dwie spore oferty banków. Kilka tygodni temu odbyło się IPO Moneta Money Bank w Czechach o wartości 2,8mld zł. Za kilka dni rusza z kolei SPO Alior Banku o wartości 2,2mld zł. W sumie inwestorzy lokujący w naszym regionie musieli / muszą wyłożyć na te dwie oferty aż 5mld zł, co przy dość chybotliwej sytuacji na globalnym rynku jest kwotą niebagatelną.

Moneta Money Bank udanie zadebiutował w Pradze. Jak będzie z Aliorem? Powodzenie emisji jest zapewnione, ponieważ cena w IPO jest ustalona na niskim poziomie 38,90 zł (kapitalizacja banku przed ofertą przy tej cenie wynosi raptem 2,8mld zł). Jednak akcjonariusze Aliora raczej dotychczas nie mieli najlepszej passy, co widać na poniższym wykresie. Częściowo słabość notowań w ostatnim roku tłumaczyć można „genialnym” pomysłem naszych polityków, aby opodatkować sektor bankowy.

ALR_5_lat

W ofercie Aliora udział weźmie Grupa PZU. Ma to z kolei związek z innym „genialnym” planem politycznym – repolonizacji naszych banków. Na razie inwestorzy z repolonizacji mogą być średnio zadowoleni. Grupa PZU słono zapłaciła za I pakiet akcji Aliora, musi zachować sporo środków na dokapitalizowanie banku i w związku z tym wypłaci zaledwie 2,08 zł / akcję dywidendy z zysku 2015 r., najmniej od lat. Repolonizacja sektora bankowego będzie nas sporo kosztować.

Reasumując, jednym z czynników, który wpłynął w ostatnim czasie na słabość notowań na GPW były / są 2 oferty: Moneta Money Bank i Aliora o łącznej wartości aż 5mld zł.


Autor jest założycielem i Prezesem Zarządu Quercus TFI S.A. Jest także profesorem nadzwyczajnym w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie.






09:09, sebastian_buczek , Komentarze
Link Komentarze (3) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 31