Komentarze giełdowe Sebastiana Buczka, Prezesa Zarządu Quercus TFI S.A.
Sebastian Buczek
RSS


Kategorie: Wszystkie | Komentarze
RSS
poniedziałek, 06 sierpnia 2018

Komentarz z 6.08.2018 r.
Sebastian Buczek
Prezes Zarządu Quercus TFI S.A.


O fatalnych nastrojach polskich inwestorów na k. VI już było. O niskim poziomie wycen naszych akcji i skupowaniu akcji przez dotychczasowych wiodących akcjonariuszy też. Co jeszcze może korzystnie wpływać na GPW?

Kwestia fuzji. Minął koniec lipca, kiedy spodziewaliśmy się informacji na temat połączenia Pekao i Aliora. Ponieważ żadnego komunikatu nie było, wzrosło prawdopodobieństwo, iż nic się nie wydarzy. A to z kolei – co nas zawsze trochę dziwiło – powinno zostać przyjęte z ulgą przez rynek i może zwiastować lepsze dni dla posiadaczy akcji Pekao i Aliora.

W obu przypadkach powinna pomagać racjonalna wycena i spora korekta kursów od stycznia br.

20180806_PEO_3_lata 
Innym przypadkiem, na rozwiązanie którego od dawna czekają inwestorzy, jest kwestia połączenia Vistuli i Bytomia. Z ostatnich słów prezesa tej drugiej spółki można byłoby wnioskować, iż na wszystkie pytania UOKiK odpowiedzi zostały udzielone. Tak więc czekamy już prawdopodobnie na werdykt końcowy. Zakładając, iż będzie pozytywny, później już wszystko będzie w rękach (głosach) akcjonariuszy obu spółek. W tym przypadku fuzja zostałaby przyjęta przez rynek, jako element budujący wartość.

Generalnie nasze przemyślenie jest takie, iż wiele polskich spółek jest małych. Jeśli chcą one znaczyć więcej, zarówno w skali lokalnej, jak i europejskiej, muszą powalczyć o skalę działalności. Jednym z prostszych rozwiązań jest łączenie się z innymi pokrewnymi podmiotami i wykorzystywanie efektów synergii.

Reasumując, być może już w najbliższych tygodniach rozstrzygną się kwestie połączenia Pekao i Aliora, a także Vistuli z Bytomiem. W obu przypadkach trzymamy kciuki za pozytywny, z punktu widzenia giełdowych inwestorów, scenariusz, który mógłby się stać pozytywnym katalizatorem dla całej warszawskiej GPW.

Autor jest założycielem i Prezesem Zarządu Quercus TFI S.A. Jest także profesorem nadzwyczajnym w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie.
 



08:35, sebastian_buczek , Komentarze
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 30 lipca 2018

Komentarz z 30.07.2018 r.
Sebastian Buczek
Prezes Zarządu Quercus TFI S.A.


Historia lubi się powtarzać. Na koniec czerwca polscy inwestorzy byli bardzo wystraszeni. Ponad 15-miesięczna bessa, widoczna na indeksie cenowym, zrobiła swoje. Sytuacja przypominała tę z okolic Brexitu (połowa 2016 r.) i po załamaniu rynku w sierpniu 2011 r.

20180730_barometr_nastrojów_Qnews 
I jak w poprzednich przypadkach okazało się, że to najlepszy czas do kupowania akcji na GPW. Już po kilku tygodniach widać, że rynek zaczyna odzyskiwać siłę. Szczególnie udane były ostatnie sesje, dzięki którym WIG znalazł się w okolicach 60 tys. pkt.

20180730_WIG_1_rok

Oczywiście, po takim rajdzie teraz należy się naszym akcjom chwila odpoczynku. Ale w perspektywie najbliższych miesięcy, to raczej byki powinny mieć więcej powodów do zadowolenia. Gdyby historia nadal toczyła się, jak poprzednio, to – kto wie – być może przed nami dłuższy, 6-12-miesięczny okres prosperity.

Reasumując, jedno już wiemy na pewno – na koniec czerwca na GPW mieliśmy lokalny dołek, potwierdzony olbrzymim strachem inwestorów. Gdyby powtórzyły się historyczne prawidłowości, to teraz przed nami dłuższy okres poprawy koniunktury. Wyceny polskich akcji są sprzyjające. Największym czynnikiem ryzyka pozostają wysokie poziomy cen amerykańskich spółek.

Autor jest założycielem i Prezesem Zarządu Quercus TFI S.A. Jest także profesorem nadzwyczajnym w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie.
 





10:07, sebastian_buczek , Komentarze
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 23 lipca 2018

Komentarz z 23.07.2018 r.
Sebastian Buczek
Prezes Zarządu Quercus TFI S.A.


Zachęcanie inwestorów do kupowania przecenionych polskich akcji przypomina teraz przysłowiowe rzucanie grochem o ścianę. 10% spadek WIG od początku roku

20180723_WIG_1_rok

… oraz spadek całego szerokiego rynku o ponad 25% od I kwartału 2017 r. – poniżej pokazane na przykładzie sWIG80…

20180723_SWIG80_3_lata

… zrobiły swoje. Zamiast kupowaniem, inwestorzy zajmują się uciekaniem z rynku w obawie o pogłębienie spadków.

Jeśli tradycji ma się stać zadość, to teraz czeka nas całkiem niezłe II półrocze na GPW. Tym bardziej, że wyceny polskich akcji są obecnie niskie, a w wielu przypadkach – bardzo niskie. Nawet wśród dużych spółek można znaleźć atrakcyjnie wycenione, o co było trudno w 2017 r. Przykładowo, szeroko rozumiany sektor finansowy, a więc banki, PZU czy Kruk jest wyceniony na 11-14 razy prognozowane na bieżący rok zyski. Spółki przemysłowe z WIG20 notowane są przy wskaźniku EV/EBITDA18 na poziomie 5 lub niżej.

Bardzo nisko wycenione jest wiele średnich i mniejszych spółek. Najbardziej popularny wskaźnik P/E18 wynosi najczęściej poniżej 10, a w skrajnych przypadkach 5-6. Z takimi poziomami cenowymi nie mieliśmy do czynienia od 2009 r.!

Pytanie, które najczęściej zadają inwestorzy, jest takie – a skąd ma się wziąć nowy kapitał na GPW? Faktycznie, trudno oczekiwać jakiegoś szerokiego strumienia nowych środków ze strony OFE, funduszy inwestycyjnych czy inwestorów zagranicznych. Pozostają natomiast inwestorzy strategiczni, którzy korzystając z niskich wycen będą przejmować lub wykupować spółki, tak jak ostatnio stało się z Colianem czy dzieje teraz z MCI.

Za najważniejszy czynnik ryzyka uznajemy nie brak kapitału, a wysoki poziom notowań akcji na rynkach rozwiniętych, szczególnie amerykańskim, po ponad 9 latach hossy.

Reasumując, polskie akcje są tanie, a w wielu przypadkach – bardzo tanie. Strach inwestorów i niechęć do kupowania przecenionych walorów, są prawdopodobnie zapowiedzią zupełnie przyzwoitego II półrocza na GPW.

Autor jest założycielem i Prezesem Zarządu Quercus TFI S.A. Jest także profesorem nadzwyczajnym w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie.
 




08:48, sebastian_buczek , Komentarze
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 16 lipca 2018

Komentarz z 16.07.2018 r.
Sebastian Buczek
Prezes Zarządu Quercus TFI S.A.

Z serii: Co nas dziwi?


Brzmi to dość szokująco, ale fakty są faktami. Słabość notowań polskich akcji w ostatnich miesiącach i towarzyszące temu minorowe nastroje polskich inwestorów, skłoniły nas do analizy wskaźnika cenowego, opisującego zachowanie się wszystkich akcji notowanych na GPW. Jaki jest główny wniosek?

W ciągu ostatnich 16 miesięcy, tj. od początku marca 2017 r. do końca czerwca 2018 r., średnio akcje wszystkich polskich spółek straciły na wartości aż 30%! Nie widać dobrze tego zjawiska w głównych indeksach, jak WIG czy WIG20, ale indeks cenowy nie kłamie. Ponieważ spadek jest większy niż 20%, dlatego nie mówimy o korekcie, ale o bessie.

20180716_wykres_1 

Spadek notowań tzw. szerokiego rynku spowodował, że nastroje na GPW były na koniec czerwca br. najgorsze w 7-letniej historii pomiarów. Przykładowo odsetek niedźwiedzi wzrósł do poziomu 60% z 22% na początku marca 2017 r.

Słabość notowań polskich akcji widoczna jest w wynikach funduszy inwestujących głównie na GPW. W I połowie br. obronną ręką wyszły jedynie te, które znaczną część aktywów inwestują w spółki technologiczne.

Reasumując, w ciągu ostatnich 16 miesięcy mieliśmy na GPW… bessę. Skrajnie negatywne nastroje inwestorów (i niskie wyceny) sugerują jednak, że albo jesteśmy blisko jej końca, albo przynajmniej w okolicach lokalnego dołka, po którym powinna nadejść dłuższa poprawa notowań i neutralizacja nastrojów.

Autor jest założycielem i Prezesem Zarządu Quercus TFI S.A. Jest także profesorem nadzwyczajnym w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie.

08:38, sebastian_buczek , Komentarze
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 09 lipca 2018

Komentarz z 09.07.2018 r.
Sebastian Buczek
Prezes Zarządu Quercus TFI S.A.

Z serii: Co nas dziwi?

Nastroje polskich inwestorów są skrajnie negatywne. Strach i zniechęcenie wzięły górę w ostatnich tygodniach. Słychać wiele głosów, że było, jest i będzie beznadziejnie. W takich okolicznościach zwykle… tworzą się lokalne dołki.

Na razie – wygląda na to – mamy początek odbicia na GPW. Rynek nie wykazuje dużej siły, a inwestorzy wiary w to, że sytuacja może ulec trwalszej poprawie. Ale to dobrze, bo do zmiany nastrojów potrzeba sporo czasu.

20180709_WIG_1_rok 

Lokomotywa hossy, czyli amerykański rynek akcji, ma się całkiem dobrze. Indeks S&P500 (nie wspominając już o Nasdaq) wygląda mocno.

20180709_SPX_1_rok

Ma to swoje dobre i złe strony. Dobre – bo wskazuje kierunek dla naszego pokiereszowanego rynku. Złe – bo czulibyśmy większy komfort z odbiciem u nas, gdyby S&P500 był bliżej 2.600 pkt., a nie 2.750.

Reasumując, poziom nastrojów i nastawienia polskich inwestorów do GPW jest tak zły, że teraz powinno być już tylko lepiej. Głównym czynnikiem ryzyka, jaki dostrzegamy na najbliższe miesiące, jest możliwość skorygowania się rynków dojrzałych, co pewnie nie pozostałoby bez wpływu na zachowanie pozostałych, w tym naszego. Na razie jednak zakładamy, że wakacyjny optymizm powoli zacznie się udzielać także i polskim inwestorom.

Autor jest założycielem i Prezesem Zarządu Quercus TFI S.A. Jest także profesorem nadzwyczajnym w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie.
 



08:37, sebastian_buczek , Komentarze
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 04 czerwca 2018

Komentarz z 4.06.2018 r.
Sebastian Buczek
Prezes Zarządu Quercus TFI S.A.

Z serii: Co nas dziwi?

Główna lokomotywa hossy, czyli amerykański Nasdaq, utrzymuje się w wysokiej formie (już +9,4% od początku roku). Wprawdzie ostatnie kilka miesięcy przyniosło nieco zawirowań, ale po piątkowej sesji technologiczny indeks znalazł się w pobliżu szczytu wszechczasów z lutego br.

20180604_NDQ_1_rok

Technicznie sytuacja wygląda na korzystną dla byków. Jest zatem spora szansa na nowy rekord hossy w czerwcu. Przynajmniej jeśli chodzi o Nasdaq. Dla innych indeksów może być to zadanie znacznie trudniejsze.

Na warszawskiej GPW w maju z kolei zaliczyliśmy lokalny dołek. WIG znalazł się na poziomie -10%, licząc od końca 2017 r. Wypełniła się zatem nasza całoroczna prognoza, według której spadek tego rzędu powinniśmy osiągnąć, ale dopiero na koniec roku 2018.

20180604_WIG_1_rok

Wyceny wielu polskich spółek są bardzo niskie (P/E18 rzędu 7-8). Wchodzimy w sezon WZA i dywidend. Być może ten czynnik nieco rozrusza krajowych inwestorów, a tym z zagranicy da jakiś pretekst do zainteresowania przecenionym polskim rynkiem.

Reasumując, Nasdaq, czyli lokomotywa hossy, ma duże szanse na nowy szczyt wszechczasów w czerwcu. WIG z kolei powinien odbić się od dna, zaliczonego na koniec maja.

Autor jest założycielem i Prezesem Zarządu Quercus TFI S.A. Jest także profesorem nadzwyczajnym w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie.
 



08:57, sebastian_buczek , Komentarze
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 21 maja 2018

Komentarz z 21.05.2018 r.
Sebastian Buczek
Prezes Zarządu Quercus TFI S.A.

Z serii: Co nas dziwi?

Od ponad 2 lat zwracamy uwagę na złoto. Aktywo to nie bierze udziału w hossie. Od szczytów z 2011 i 2012 r. potaniało z poziomu ponad 1.800 dolarów za uncję do obecnych 1.300. Analitycy techniczni dopatrują się powstawania formacji spodka w ostatnich 5-6 latach. W naszej ocenie jest szansa na dynamiczniejszy ruch w perspektywie najbliższych 12 miesięcy.

20180521_GC.F_10_lat

Krótkoterminowo złoto skorygowało się. Cena kruszcu na przestrzeni ostatniego miesiąca spadła o ok. 5% i jest o 1% niższa od ceny z końca 2017 r.

20180521_GC.F_1_rok

Powodem było wyraźne umocnienie amerykańskiego dolara, poniżej w relacji do euro. Podwyżki stóp w Stanach i QT realizowane przez Fed zaczynają oddziaływać. Być może krótkoterminowo eurodolar doszedł do lokalnego dołka i teraz nastąpi ruch korekcyjny, ale w dalszej części roku nadal oczekiwalibyśmy tendencji umacniania USD.

 

20180521_EURUSD_1_rok

To oczywiście nie pomagałoby dynamice wzrostu kursu złota. Dlatego też nasze prognozy na bieżący rok zakładają „tylko” 10% aprecjację kruszcu. Gdy jednak budowa formacji spodka zakończy się, a na świecie pojawi się jakiś niepokój (w sferze geopolitycznej lub finansowej), inwestorzy mogą przypomnieć sobie o złocie jako bezpiecznej przystani.

Reasumując, ostatni spadek kursu złota stwarza okazję do nabycia tego aktywu po atrakcyjnej cenie. W naszej ocenie w najbliższych miesiącach mogą pojawić się kolejne podobne dogodne momenty. W okresie późniejszym zakładamy wyraźniejszy ruch cenowy na aktywie, o którym większość inwestorów w trakcie technologiczno-growej hossy po prostu zapomniała.

Autor jest założycielem i Prezesem Zarządu Quercus TFI S.A. Jest także profesorem nadzwyczajnym w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie.
 



08:53, sebastian_buczek , Komentarze
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 14 maja 2018

Komentarz z 14.05.2018 r.
Sebastian Buczek
Prezes Zarządu Quercus TFI S.A.

Z serii: Co nas dziwi?

Każda hossa ma swych bohaterów. Nie inaczej jest i z obecną. Prym na świecie wiodą szybko rozwijające się spółki nowych technologii. Nasdaq, pomimo pewnych wahnięć w lutym i marcu, wspiął się znowu w pobliże szczytu wszechczasów i jest już +7,2% od początku br.

20180514_NDQ_3_lata 
Na warszawskiej GPW liderami hossy są ostatnio 3 spółki z sektora gier. Liderem jest CD Projekt, którego kurs właśnie w ostatnim tygodniu przebił historyczne maksimum i jest już blisko +50% w tym roku. Jeszcze mocniejsze wrażenie robi stopa wzrostu za ostatnie 3 lata: +568% (!).

20180514_CDR_3_lata

Do lidera sektora w ostatnich tygodniach dołączyły 11 bit studios i PlayWay. Stopy zwrotu liczone od początku br. są imponujące – odpowiednio: +122% i 129%. Obie spółki osiągnęły także, robiącą silne wrażenie, kapitalizację rynkową na poziomie ok. 1 mld zł.

Patrząc po mocy Nasdaq oraz liderów hossy na warszawskiej GPW, należy stwierdzić, że nasze obawy, co do koniunktury rynkowej w 2018 r. były chyba zbyt przesadzone. 9-letni rynek byka nie jest najmłodszy, ale wygląda na to, że niedźwiedzie jeszcze muszą poczekać na swój czas. Być może kolejne 3-4 podwyżki stóp przez Fed zrobią swoje.

Reasumując, siła liderów hossy cały czas jest duża. A to prawdopodobnie wskazuje, że rok bieżący na rynkach może się jednak okazać lepszy od naszych wcześniejszych założeń.

Autor jest założycielem i Prezesem Zarządu Quercus TFI S.A. Jest także profesorem nadzwyczajnym w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie.

09:42, sebastian_buczek , Komentarze
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 07 maja 2018

Komentarz z 7.05.2018 r.
Sebastian Buczek
Prezes Zarządu Quercus TFI S.A.

Z serii: Co nas dziwi?


Na przełomie 2015-16 wielu analityków wieszczyło koniec ery ropy naftowej. Najbardziej skrajne prognozy zakładały spadek ceny baryłki do 20 dolarów. Minęły zaledwie 2 lata, a cena „czarnego złota” poszła w górę z 30 do 70 dolarów, czyli o ponad 130%.

20180507_CL.F_10_lat

Jest wiele spekulacji, dlaczego tak się dzieje. Przykładowo od dłuższego czasu mówi się o sekretnym porozumieniu arabsko-rosyjskim, którego celem miał być właśnie wzrost ceny ropy i udany debiut giełdowy największej firmy z sektora oil&gas – saudyjskiego Aramco, początkowo zapowiadany na rok 2018, a następnie przesunięty na rok kolejny.

Nie wiadomo ile w tych spekulacjach jest prawdy, ale fakt faktem, że ropa jest coraz droższa. Ewentualny dalszy wzrost w kierunku 80 dolarów może być coraz większym wyzwaniem dla globalnej gospodarki. Dobrze więc byłoby, aby podaż ożywiła się i zaczęła reagować na coraz wyższe poziomy cenowe.

Reasumując, ropa podrożała od początku roku o 15%. To jeden z najlepszych wyników wśród wszystkich klas aktywów. Jeśli jednak wzrost utrzyma się, może być poważnym wyzwaniem dla koniunktury gospodarczej na świecie.

Autor jest założycielem i Prezesem Zarządu Quercus TFI S.A. Jest także profesorem nadzwyczajnym w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie.




10:20, sebastian_buczek , Komentarze
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 23 kwietnia 2018

Komentarz z 23.04.2018 r.
Sebastian Buczek
Prezes Zarządu Quercus TFI S.A.

Z serii: Co nas dziwi?

W ubiegłym tygodniu dwa OFE poprosiły dwie giełdowe spółki o wypłatę wyższej dywidendy niż rekomendowały wcześniej zarządy. Mowa o Kętach i Elektrobudowie. Jeśli nowe propozycje zyskają wsparcie innych akcjonariuszy na zbliżających się WZA, to stopa dywidendy wyniesie – odpowiednio – 7% i 11%. Nieźle.

I to dopiero początek sezonu dywidendowego. Będzie on w wielu przypadkach bardzo obfity. Z blue chips na wyróżnienie zasługują: Pekao S.A. (wykres poniżej), PZU i Bank Handlowy. Jeśli oczekiwania analityków się sprawdzą, to wypłacą one dywidendy w wysokości od 5% do 6,5%.

20180423_PEO_3_lata

Ale jeszcze ciekawiej wygląda sytuacja wśród sporego grona spółek średniej wielkości. W przypadku Altus TFI, po ostatnim spadku kursu, stopa dywidendy może sięgać 12%. Wśród rekordzistów są także deweloperzy – Atal, Dom Development (wykres poniżej), Echo czy LC Corp wypłacą po 8-9%. Budimex również blisko 9%.

20180423_DOM_3_lata 
Do tego można dodać długą listę małych firm, w przypadku których stopy dywidend sięgną od kilku do nawet kilkunastu procent.

Wypłacane dywidendy powinny być istotnym wsparciem dla naszej GPW. Szczególnie, iż są one nieproporcjonalnie duże w stosunku do środków wypłacanych przez spółki notowane na rynkach rozwiniętych (w relacji do cen akcji).

Reasumując, polscy inwestorzy już mogą się szykować na dywidendowe żniwa. Tak wysokich plonów dawno nie było.

Autor jest założycielem i Prezesem Zarządu Quercus TFI S.A. Jest także profesorem nadzwyczajnym w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie.
 




11:15, sebastian_buczek , Komentarze
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 37