Komentarze giełdowe Sebastiana Buczka, Prezesa Zarządu Quercus TFI S.A.
Sebastian Buczek
RSS


Kategorie: Wszystkie | Komentarze
RSS
wtorek, 16 sierpnia 2016

Komentarz z 16.08.2016 r.
Sebastian Buczek
Prezes Zarządu Quercus TFI S.A.

Z serii: Co nas dziwi?


Stany na szczycie, ale i u nas lato całkiem, całkiem. Szczególnie w segmencie średnich spółek GPW radzi sobie bardzo przyzwoicie. Indeks mWIG40 dobrze pokazuje letnią falę wzrostową, rozpoczętą tuż po Brexitowym referendum. Od początku br. indeks ten jest już blisko +8%.

MWIG40_1_rok

Jeszcze lepiej wyglądają notowania liderów, prawdziwych czempionów GPW. Kilka przykładów poniżej.

Bohaterem ostatnich dni jest Uniwheels, który opublikował zaskakująco mocne wyniki za 2Q16 i podwyższył oczekiwania co do wyników nie tylko br., ale również 2017. Kurs zyskał już +50% od początku roku.

UNW_1_rok
 
Ze spółek przemysłowo-eksportowych na pochwałę zasługują Kęty. Zarząd konsekwentnie realizuje strategię, co podoba się inwestorom. Nowy rekord wszechczasów i +25% od początku roku.

KTY_1_rok

Nie przestają zadziwiać spółki technologiczne na czele z CD Projekt. Kurs zyskał już +60% w br., pomimo iż w najbliższych kwartałach – ze względu na wysoką bazę – wyniki będą słabsze r/r.

CDR_1_rok

Rosną nawet kursy spółek finansowych na czele z Krukiem. W tym przypadku pomaga międzynarodowy rozwój. Cena akcji +35% od początku roku.

KRU_1_rok
 
Reasumując, spółki średniej wielkości na GPW radzą sobie bardzo dobrze. Oczywiście trzeba pamiętać o tym, że wzrosty nie mogą trwać wiecznie, chociaż chcielibyśmy, aby tegoroczne lato na GPW trwało jak najdłużej.

Autor jest założycielem i Prezesem Zarządu Quercus TFI S.A. Jest także profesorem nadzwyczajnym w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie.
 



08:45, sebastian_buczek , Komentarze
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 01 sierpnia 2016

Komentarz z 1.08.2016 r.
Sebastian Buczek
Prezes Zarządu Quercus TFI S.A.

Z serii: Co nas dziwi?

Wydarzeniem lipca jest niewątpliwie nowy rekord wszechczasów ustanowiony przez najważniejszy indeks na świecie – S&P500. Potwierdza on utrzymanie się hossy, jako dominującego długoterminowego trendu na globalnym rynku akcji (vide poniższy, 10-letni wykres tego indeksu). Nowy szczyt został ustanowiony miesiąc po nieudanym referendum dot. Brexitu, (co potwierdza naszą wcześniejszą tezę: „z dużej chmury, mały deszcz”). Fed nie skorzystał z prezentu, jaki dali mu inwestorzy i nie podwyższył stóp procentowych. Rynki są, zatem nadal zalewane olbrzymią płynnością generowaną przez banki centralne.

SPX_10_lat
 
Na warszawskiej GPW walczymy o wygenerowanie wakacyjnej fali wzrostowej czy – jak kto woli – mini-hossy. WIG odbił się od dna i doszedł do pierwszego oporu. Jeśli dobra koniunktura na światowych giełdach utrzyma się, jest szansa na kontynuację wakacyjnej mini-hossy u nas. Prym wiodą średniej wielkości spółki, takie jak Amrest, CD Projekt, InterCars, Kruk czy Uniwheels. Poprawiły się notowania spółek surowcowych.

WIG_1_rok

Reasumując, po lipcu można stwierdzić, że czynnikiem dominującym na światowych rynkach, jest nadmierna płynność generowana przez banki centralne. Potwierdza ją nie tylko nowy szczyt wszechczasów na S&P500, ale także bardzo niski poziom oprocentowania obligacji, coraz częściej poniżej 0.

Autor jest założycielem i Prezesem Zarządu Quercus TFI S.A. Jest także profesorem nadzwyczajnym w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie.




08:57, sebastian_buczek , Komentarze
Link Komentarze (2) »
wtorek, 05 lipca 2016

Komentarz z 05.07.2016 r.
Sebastian Buczek
Prezes Zarządu Quercus TFI S.A.

Wczorajsza poranna konferencja wicepremiera Morawieckiego poświęcona przyszłości OFE rozgrzała media i inwestorów. Prezentacja, która została przy okazji przedstawiona, była chyba najczęściej czytanym dokumentem przez ostatnie 24 h. Jakie wnioski płyną z przedstawionej propozycji?

Ogólnie nie jest źle, chociaż początkowo sprawa wyglądała dramatycznie. Niektóre media przekazały bowiem, że każdy z 16,5m uczestników OFE dostanie po 6.300 zł, bez względu na to, ile wcześniej wyniosły wpłaty. Na slajdzie 27 prezentacji była jednak mowa o ‘średniej’, a nie o tym, że wszyscy mają otrzymać ‘po równo’. Co oznacza, że każdy uczestnik OFE dostanie tyle, ile wyniosły jego składki. A dokładniej ¾ tego, ¼ pójdzie na Fundusz Rezerwy Demograficznej (FRD). Ale o tym później.

Drugą dobrą informacją jest to, że środki zostaną przekazane na nasze Indywidualne Konto Emerytalne w ramach III filara. A to by oznaczało, że politycy nie będą już nam mogli zabrać tych środków w przyszłości. Chociaż oczywiście malkontenci powiedzą, że (i) wcale nie ma pewności czy będzie to takie proste – bo przecież przeniesienie środków między II (publicznym) a III (prywatnym) filarem może napotkać trudności legislacyjne oraz (ii) przy dość luźnym podejściu do prawa naszych polityków w przyszłości wszystko zdarzyć się może. Ale w wariancie prezentowanym przez wicepremiera zamiast OFE będziemy mieć IKE plus kolejny zapis w ZUSie (to ta ¼ środków, które pójdą na FRD).

PTE zostaną przekształcone w TFI i będą nadal funkcjonować. To pozytyw dla osób, które pracują w tych instytucjach. Będą one zarządzać już nie OFE, ale funduszami inwestycyjnymi. Fundusze te początkowo będą składać się w 100% z polskich akcji. Ich strategia inwestycyjna musi zostać jeszcze uregulowana.

Proponowane rozwiązanie nie sprowadza się zatem do nacjonalizacji spółek notowanych na GPW w Warszawie. To trzeci pozytyw. Nadal struktura własnościowa tych firm pozostanie rozproszona, nie będzie w akcjonariacie Skarbu Państwa albo innego państwowego tworu. To ulga dla tych wszystkich inwestorów i zarządów spółek, które obawiały się, że staną się państwowymi lub częściowo-państwowymi przedsiębiorstwami z dużym ryzykiem chęci sprawdzenia się w biznesie przez polityków.

Czwartym pozytywem jest powstanie obowiązkowych Pracowniczych Planów Kapitałowych (PPK). W każdym przedsiębiorstwie zatrudniającym 20 osób taki plan musi powstać, a każdy pracownik będzie miał prawo decyzji czy chce, czy nie do takiego PPK przystąpić. Środki do PPK będzie wpłacać pracodawca (1,5%), pracownik (2%) i państwo (0,5%). Dodatkowo pracownik na starcie dostanie 250 zł od państwa. W ten oto sposób w ramach III filaru w przyszłości może powstać nowy mechanizm zbierania składek na przyszłe emerytury przez kilka milionów osób pracujących. Suma wszystkich wpłat rocznie, które następnie inwestowane byłyby głównie w polskie akcje i obligacje, mogłaby wynosić 12 mld zł (przy założeniu uczestnictwa 5,5m osób i średniej składce 4%). To duża kwota, jak na rozmiary naszego rynku finansowego.

Piątym pozytywem może okazać się system zachęt podatkowych. Oszczędzając dłużej niż przez 12 miesięcy, moglibyśmy liczyć na podatek Belki w niższej wysokości niż standardowe 19%. W tym jednak przypadku wymagane są jeszcze uzgodnienia z ministrem finansów.

Co nam się nie podoba / gdzie mamy wątpliwości:
- zabranie z OFE 35 mld zł i przeznaczenie ich na Fundusz Rezerwy Demograficznej – te środki mogą być wydane przez polityków na „szczytne” lub „sprawiedliwe społecznie” cele, niekoniecznie związane z demografią czy emeryturami;
- prezentowane rozwiązanie nie jest złe – pytanie czy przyjęte zostanie w tej wersji, czy też zostanie poddane dalszej obróbce, po której może okazać się, że będzie gorsze niż to, które wczoraj zaprezentował wicepremier Morawiecki;
- nasza największa wątpliwość – gdy kilka lat temu politycy PO, na czele z ministrem Rostowskim, zaczęli grzebać przy OFE, złamali nasze zaufanie do stabilności prawno-podatkowej wokół naszych emerytur. Dziś już wszyscy wiemy, że nasz system emerytalny będzie niestabilny i co kilka lat kolejni politycy będą przy nim grzebać. A to na pewno nie będzie zachęcać Polaków do długoterminowego oszczędzania na 20, 30 lat.

Reasumując, żywot OFE dobiega końca. Ale nie musi to oznaczać narodowej tragedii. Wręcz przeciwnie, może być to początek nowego, całkiem ciekawego rozdziału w historii naszych emerytur i naszego rynku finansowego. Wszystko teraz w rękach polityków.

Autor jest założycielem i Prezesem Zarządu Quercus TFI S.A. Jest także profesorem nadzwyczajnym w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie.
 




15:22, sebastian_buczek , Komentarze
Link Komentarze (4) »
piątek, 17 czerwca 2016

Komentarz z 17.06.2016 r.
Sebastian Buczek
Prezes Zarządu Quercus TFI S.A.

Gorączka brexitowa, jaka w ostatnich dniach dotyka inwestorów, osiąga prawdopodobnie swoje apogeum. Media rozdygotały atmosferę do granic możliwości. Panikować czy zachować zimną krew?

Naszym zdaniem – podobnie, jak wielokrotnie już bywało w podobnych sytuacjach – z dużej chmury będzie mały deszcz. Większość spadków związanych z ewentualnym Brexitem jest bowiem za nami.

Rentowność 10-letnich obligacji niemieckich sięgnęła absurdalnego poziomu -0,02%.

10DEY.B_1_rok

Złoto poszło w górę i jest już +23% od początku roku. Przy okazji został ustanowiony nowy lokalny szczyt, co potwierdza naszą tezę o rozpoczęciu na początku br. długoterminowego trendu wzrostowego na tej klasie aktywów.

GC.F_1_rok

Liczba niedźwiedzi na GPW wzrosła do 50% i jest wyższa niż podczas styczniowo-lutowych dołków!

Oczywiście, jeśli Brytyjczycy zdecydują o Brexit, kolejnego dnia na rynkach będzie nerwowo   i notowania akcji czy złotego mogą pójść jeszcze w dół. Ale naszym zdaniem jest duża szansa na to, że tego samego dnia możemy mieć na rynkach lokalny dołek.

Dlaczego? Po pierwsze rynki z wyprzedzeniem dyskontują wydarzenia realne (na zasadzie w tym przypadku „sprzedawaj plotki, kupuj fakty”). Po drugie – po pierwszej nerwowej reakcji inwestorzy zadadzą sobie pytanie: so what? (I co z tego / co dalej?) Przecież świat nie skończy się 24 czerwca!

Reasumując, większość spadków związanych z ewentualnym Brexit jest za nami. Teraz już tylko trzeba zachować zimną krew.

Autor jest założycielem i Prezesem Zarządu Quercus TFI S.A. Jest także profesorem nadzwyczajnym w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie.





08:45, sebastian_buczek , Komentarze
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 23 maja 2016

Komentarz z 23.05.2016 r.
Sebastian Buczek
Prezes Zarządu Quercus TFI S.A.

Z serii: Co nas dziwi?

Nasz ryneczek znowu osłabł w ostatnich dniach. WIG znalazł się na poziomie z II połowy lutego, jest 1,5% pod kreską licząc od początku roku.

WIG_1_rok
 
Jednym z czynników, który wpłynął na osłabienie notowań na GPW, są dwie spore oferty banków. Kilka tygodni temu odbyło się IPO Moneta Money Bank w Czechach o wartości 2,8mld zł. Za kilka dni rusza z kolei SPO Alior Banku o wartości 2,2mld zł. W sumie inwestorzy lokujący w naszym regionie musieli / muszą wyłożyć na te dwie oferty aż 5mld zł, co przy dość chybotliwej sytuacji na globalnym rynku jest kwotą niebagatelną.

Moneta Money Bank udanie zadebiutował w Pradze. Jak będzie z Aliorem? Powodzenie emisji jest zapewnione, ponieważ cena w IPO jest ustalona na niskim poziomie 38,90 zł (kapitalizacja banku przed ofertą przy tej cenie wynosi raptem 2,8mld zł). Jednak akcjonariusze Aliora raczej dotychczas nie mieli najlepszej passy, co widać na poniższym wykresie. Częściowo słabość notowań w ostatnim roku tłumaczyć można „genialnym” pomysłem naszych polityków, aby opodatkować sektor bankowy.

ALR_5_lat

W ofercie Aliora udział weźmie Grupa PZU. Ma to z kolei związek z innym „genialnym” planem politycznym – repolonizacji naszych banków. Na razie inwestorzy z repolonizacji mogą być średnio zadowoleni. Grupa PZU słono zapłaciła za I pakiet akcji Aliora, musi zachować sporo środków na dokapitalizowanie banku i w związku z tym wypłaci zaledwie 2,08 zł / akcję dywidendy z zysku 2015 r., najmniej od lat. Repolonizacja sektora bankowego będzie nas sporo kosztować.

Reasumując, jednym z czynników, który wpłynął w ostatnim czasie na słabość notowań na GPW były / są 2 oferty: Moneta Money Bank i Aliora o łącznej wartości aż 5mld zł.


Autor jest założycielem i Prezesem Zarządu Quercus TFI S.A. Jest także profesorem nadzwyczajnym w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie.






09:09, sebastian_buczek , Komentarze
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 09 maja 2016

Komentarz z 9.05.2016 r.
Sebastian Buczek
Prezes Zarządu Quercus TFI S.A.

Z serii: Co nas dziwi?

Po ostatnich kilku słabszych tygodniach na rynkach, w tym na GPW, znowu można powiedzieć, że polskie akcje są dość tanie. I tym razem dotyczy to zarówno średnich / mniejszych spółek, jak i tych największych. WIG od początku roku jest na symbolicznym plusie. Podobnie jak S&P500. DAX z wynikiem -8% nie prezentuje się już tak dobrze. Rosyjskie akcje trzymają się mocno, tureckie osłabły. Poniżej roczny wykres naszego WIG.

WIG_1_rok

Taniość polskich akcji widać choćby po najprostszych wskaźnikach, jak P/E czy EV/EBITDA. Wiele spółek jest notowanych na poziomie 10-krotności oczekiwanych zysków w br. Nawet banki, które przez lata były bardzo drogie, stopniowo normalizują swój poziom wyceny (wskaźnik P/E rzędu 12-15 nie oznacza jednak, że są już tanie). Jedyną grupą spółek, które cały czas pozostają wysoko wycenione, są przedstawiciele sektora detalicznego i niektórzy eksporterzy. W ich przypadku wycena sięga 15-25-krotności oczekiwanych zysków. Ale z drugiej strony firmy te notują (albo mają notować) wysoką dynamikę wyników.

Niski poziom wycen nie oznacza z automatu wysokich zysków dla inwestorów w kolejnych miesiącach. Tym bardziej, że czynników ryzyka nie brakuje, z Brexitem na czele. Ale niskie ceny dają pewne poczucie, że nie czeka nas raczej głębsza przecena. No chyba, że nasi politycy znowu zafundują nam jakieś „genialne” pomysły, typu rozwiązanie kwestii kredytów frankowych, które doprowadziłoby do poważnych problemów w polskim sektorze bankowym.

Reasumując, w ostatnich tygodniach powietrze z rynków zeszło. Ceny akcji na GPW wróciły do dość atrakcyjnych poziomów. Nastroje inwestorów są dalekie od entuzjazmu. Można zatem znowu polować na polskie akcje, chociaż w tyle głowy cały czas trzeba mieć ewentualny Brexit i naszych polityków. 

Autor jest założycielem i Prezesem Zarządu Quercus TFI S.A. Jest także profesorem nadzwyczajnym w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie.





09:13, sebastian_buczek , Komentarze
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 25 kwietnia 2016

Komentarz z 25.04.2016 r.
Sebastian Buczek
Prezes Zarządu Quercus TFI S.A.

Z serii: Co nas dziwi?

Ostatnie 3 miesiące to zupełnie przyzwoity czas dla rynków akcji, w tym warszawskiej GPW. Od lokalnego dołka w styczniu polskie akcje podrożały o 15-20%, docierając do I ważnego oporu w pobliżu 49-50 tys. punktów.

WIG_3_lata

Pod koniec ubiegłego tygodnia wyraźnie osłabł złoty. Prawdopodobnie osłabienie należy łączyć z kolejnymi wypowiedziami czołowych polityków rządzącej partii o konieczności rozwiązania kwestii kredytów frankowych. Jeśli bankom zostanie zaaplikowane duże obciążenie, nawet rozłożone w czasie, może to mieć spore znaczenie dla ich kondycji, a w kilku przypadkach nie jest wykluczone, że będzie wymagana akcja ratunkowa. No, ale politycy wiedzą swoje…

EURPLN_1_rok
 
Co ciekawe, na razie osłabienia PLN nie można wiązać ze wzrostem obaw o Brexit – funt zyskał na wartości w ostatnich dniach. Być może dzięki zaangażowaniu Amerykanów w ratowanie jedności UE (mają w tym strategiczny interes). Tym niemniej, zbliżające się wielkimi krokami referendum (23 VI), jeszcze nie raz może odciskać swe piętno na zachowaniu się rynków finansowych w najbliższych 2 miesiącach, chociaż mamy nadzieję, że jak zwykle skończy się zgodnie z powiedzeniem „z dużej chmury mały deszcz”.

Reasumując, złoty osłabł za sprawą naszych drogich polityków. Może to wywoływać presję na notowania polskich akcji, szczególnie blue chips.

Autor jest założycielem i Prezesem Zarządu Quercus TFI S.A. Jest także profesorem nadzwyczajnym w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie.




10:02, sebastian_buczek , Komentarze
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 11 kwietnia 2016

Komentarz z 11.04.2016 r.
Sebastian Buczek
Prezes Zarządu Quercus TFI S.A.

Z serii: Co nas dziwi?

Zaszczytowaliśmy na koniec marca, a teraz rynki zaczynają się korygować. Czy to tylko niewinna korekta w trendzie rozpoczętym w styczniu / lutym, czy zaczynamy powrót do średnioterminowych dołków?

WIG_1_rok

Na razie brak jednoznacznych wskazówek. Chociaż jak spojrzymy na najważniejszy indeks na świecie – nowojorski S&P500, szczególnie z dłuższej, np. 20-letniej perspektywy, to nie wygląda to zachęcająco.

SPX_20_lat
 
Amerykańskie akcje drożały w ostatnich latach jak szalone i teraz wycenione są na poziomie 17-krotności zysków, więc powinny raczej odpoczywać / wahać się w najbliższych miesiącach / kwartałach. Nasze hasło na rok 2016: unikać akcji z rynków rozwiniętych!

Ciekawie za to w krótszej perspektywie wygląda eurodolar. Jesteśmy obecnie na poziomie 1,14. Przebicie poziomu 1,14 otwierałoby drogę do kolejnego kilkuprocentowego osłabienia dolara, co byłoby korzystne dla surowców i rynków wschodzących. A także dla GPW. Ale równie dobrze eurodolar może odpaść od oporu, co osłabiłoby notowania ryzykownych aktywów, prowadząc do pogłębienia obecnej korekty.

EURUSD_3_lata

Cały czas uważamy, że warto obserwować w tym roku złoto i ropę. Surowce są tanie i zakładamy, że dno w ich notowaniach już zaczęło się formować. Ale będzie to proces rozłożony w czasie!

GC.F_5_lat
 
CL.F_5_lat
 
Wracając do GPW, cały czas podoba się nam to, że wiele średnich (i mniejszych) polskich spółek jest wycenionych po prostu tanio. Przykładowo nasz czarny koń AD 2016 – Altus TFI, jest wyceniany na poziomie 10-krotności zysków (uwzględniając posiadaną gotówkę). Napływ środków do funduszy jest dobry. Oczekujemy też bardzo dobrych wyników finansowych w I kwartale.

Reasumując, rynki znalazły się na rozdrożu. Po kilku trudnych tygodniach na początku roku, druga część I kwartału była bardzo przyzwoita. Teraz warto zmniejszyć poziom ryzyka w portfelu, bo cały rok 2016 powinien być okresem silnych wahań. Obserwujmy bacznie eurodolara i… trzymajmy kciuki za polskie średniaki.

Autor jest założycielem i Prezesem Zarządu Quercus TFI S.A. Jest także profesorem nadzwyczajnym w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie.




10:14, sebastian_buczek , Komentarze
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 14 marca 2016

Komentarz z 14.03.2016 r.
Sebastian Buczek
Prezes Zarządu Quercus TFI S.A.

Z serii: Co nas dziwi?

Mimo naszych polityków, mimo czyhających zewnętrznych czynników ryzyka, polskie akcje wyszły na plus licząc od poziomu zamknięcia 2015 r. Pewnie wielu inwestorów zagranicznych, którzy wyprzedawali nasze papiery w ostatnich miesiącach, przeciera oczy ze zdumienia.

Wiele razy zwracaliśmy uwagę, że ceny polskich akcji, szczególnie średnich i mniejszych spółek, są niskie. Wskaźniki P/E rzędu 10, niemalże promocyjne przy obecnych stopach procentowych, nadal nie są rzadkością na GPW. Czyli zgodnie ze starym hasłem reklamowym jednej z giełdowych spółek – cena czyni cuda. Niska cena czyni cuda!

WIG_1_rok

Ubiegłotygodniowe wzrosty zawdzięczamy również ECB. Skala skupu aktywów została zwiększona do 80 mld euro miesięcznie, objęto nią również dług korporacyjny (nie-bankowy), a stopę depozytową obniżono do -0,4%.

Jak długo może trwać poprawa koniunktury i czy wracamy do hossy? Łatwiej jest odpowiedzieć na drugą część tego pytania – w naszej ocenie na razie nie wrócimy do kontynuacji już 7-letniego rynku byka na świecie. Nastawiamy się bowiem na to, że cały bieżący rok będzie okresem dużych wahań cen różnych aktywów. Nastroje inwestorów mogą się jeszcze kilkukrotnie zmieniać w trakcie bieżącego roku. Jak długo może potrwać obecna lepsza passa? W gorszym scenariuszu animuszu kupującym starczy jeszcze na małe kilka tygodni. W lepszym – może do połowy roku. Później znowu oczekiwalibyśmy zawirowań na rynkach.

Autor jest założycielem i Prezesem Zarządu Quercus TFI S.A. Jest także profesorem nadzwyczajnym w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie.





09:04, sebastian_buczek , Komentarze
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 29 lutego 2016

Komentarz z 29.02.2016 r.
Sebastian Buczek
Prezes Zarządu Quercus TFI S.A.

Z serii: Co nas dziwi?

Nie jest źle, choć oczywiście zawsze mogłoby być lepiej. Bez ostatniego dnia lutego, po 2 miesiącach nowego roku, jest tak: WIG -1,5%, S&P500 -4,7%, DAX -11,5%.

Nasze akcje próbują łapać kontakt z rzeczywistością po bardzo trudnym okresie od maja 2015 r. Pomagają przede wszystkim niskie wyceny. Mnóstwo spółek notowanych jest przy wskaźniku P/E16 na poziomie 10. Stopa dywidendy w wielu przypadkach wynosi 5-8%. A więc drogo nie jest (po ostatnich 2 ciężkich latach).

WIG_1_rok
 
Prym nadal wiedzie złoto, chociaż teraz jakby trochę zaczęło odpoczywać po rajdzie z pierwszych tygodni br. Cały czas uważamy, że dalszy wzrost ceny kruszcu jest możliwy, ale najpierw powinna się dokonać jakaś konsolidacja przy obecnych poziomach.


GC.F_3_lata

Szokują nas natomiast znowu rentowności niemieckich obligacji. Tamtejsze 10-latki oferują „aż” 0,15%. Innymi słowy – inwestor, który kupuje te instrumenty, godzi się na to, aby przez kolejne 10 lat otrzymywać 0,15% dochodu rocznie. I to bez względu na czynniki ryzyka, typu Brexit, napięcia geopolityczne etc. Taka sytuacja wydaje nam się absurdalna, choć przyznać musimy, że w krótkim terminie rentowność niemieckich papierów może się znaleźć na jeszcze niższym poziomie.

10DEY.B_3_lata

Wracając do naszej GPW – jesteśmy w trakcie sezonu wynikowego. Chyba na razie jakiś większych niespodzianek uniknęliśmy. No może poza gigantycznymi odpisami dokonywanymi przez niektóre spółki.

Reasumując, cały czas polskie akcje zachowują się poprawnie na tle innych rynków. Powód jest prosty – przez ostatnie 2 lata mocno odczuwaliśmy konflikt na Ukrainie i naszych polityków

Autor jest założycielem i Prezesem Zarządu Quercus TFI S.A. Jest także profesorem nadzwyczajnym w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie.





08:44, sebastian_buczek , Komentarze
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 31