Komentarze giełdowe Sebastiana Buczka, Prezesa Zarządu Quercus TFI S.A.
Sebastian Buczek
RSS


Kategorie: Wszystkie | Komentarze
RSS
poniedziałek, 16 stycznia 2017

Komentarz z 16.01.2017 r.
Sebastian Buczek
Prezes Zarządu Quercus TFI S.A.

Z serii: Co nas dziwi?

Ostatnia fala wzrostów na GPW to popis blue chips. WIG20 jest w ostatnich tygodniach najlepszym indeksem. Ale rzut oka na wykresy za dłuższy okres, np. 3-letni, nie pozostawia złudzeń, jakie spółki są kołem zamachowym naszego rynku.

Za ostatnie 3 lata WIG20 jest nadal na sporym minusie, -14,7%.

WIG20_3_lata
W przeciwieństwie do mWIG40, który zyskał w tym czasie +33,8%. Różnica pomiędzy tymi dwoma indeksami wynosi zatem blisko 50 pkt. proc.
 
MWIG40_3_lata

A jak wypadają maluchy? Bez szału, sWIG80 wprawdzie jest na plusie, ale niewielkim, +4%.

SWIG80_3_lata

Zwolennicy dużych spółek stwierdzą zapewne, że skoro do tej pory zachowywały się one tak słabo, to może jeszcze mają sporo do nadrobienia. Prawda. Ale również prawdą jest to, że kursy blue chips są mocno uzależnione od kapryśnego kapitału zagranicznego. W ostatnich tygodniach płynie on na GPW dość wartkim strumieniem za wzrostami innych rynków. Pytanie – jak długo jeszcze? Czy uda się WIG20 w tej fali zaatakować kolejny ważny poziom oporu, czyli 2.100 pkt.? Musiałaby utrzymać się bardzo dobra koniunktura na światowych giełdach.

Reasumując, w ostatnich tygodniach na GPW prym wiodą największe spółki. Słabe zachowanie w ostatnich latach i napływ zagranicznego kapitału, to dwie najważniejsze przyczyny wyraźnego umocnienia blue chips. Ale długoterminowymi liderami są spółki z mWIG40.

Autor jest założycielem i Prezesem Zarządu Quercus TFI S.A. Jest także profesorem nadzwyczajnym w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie.



08:50, sebastian_buczek , Komentarze
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 09 stycznia 2017

Komentarz z 9.01.2017 r.
Sebastian Buczek
Prezes Zarządu Quercus TFI S.A.

Z serii: Co nas dziwi?

Początek roku jest udany na światowych giełdach. Rynki kontynuują po-Trumpowe wzrosty. Jak długo może potrwać dobra passa?

WIG już prawie +2% po pierwszym tygodniu stycznia

2017.01.09_WIG_3_lata

Wydaje się, że jest to kwestia najbliższych kilku tygodni. Rynki przegrzewają się. Wiele giełdowych indeksów znalazło się w strefach wykupienia. Nastroje inwestorów poprawiły się. Brakuje tylko przysłowiowej „kropki nad i”.

Byków coraz więcej, niedźwiedzi coraz mniej
 
2017.01.09_sondaż_SII

Oczywiście może być również i tak, że na chwilę indeksy przestaną rosnąć, nastroje znowu się schłodzą, a potem nadejdzie kolejny atak byków. Najwięksi optymiści mogą uważać, iż wykupienie rynków nie powinno być powodem do obaw, ponieważ jest szansa na trwalsze wzrosty, a wówczas wykupienie trwa i trwa.

My jednak wolimy trzymać się 2 następujących założeń na rok 2017:
•    możliwy jest wprawdzie ok. 10% wzrost WIG,
•    ale wzrost nie będzie miał charakteru zbliżonego do liniowego, tylko – jak dotychczas – kilkutygodniowych (może kilkumiesięcznych) naprzemiennych fal wzrostowych i spadkowych.

Jeśli tak miałoby być, to trzeba powoli zacząć rozglądać się za lokalnym szczytem.

Autor jest założycielem i Prezesem Zarządu Quercus TFI S.A. Jest także profesorem nadzwyczajnym w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie.
 



08:55, sebastian_buczek , Komentarze
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 05 grudnia 2016

Komentarz z 5.12.2016 r.
Sebastian Buczek
Prezes Zarządu Quercus TFI S.A.

Z serii: Co nas dziwi?

Spora zmienność po wyborach w Stanach widoczna jest także na rynku surowcowym. Rzućmy okiem na dwa strategiczne aktywa – złoto i ropę.

Złoto po wyborze D. Trumpa zamiast zyskać na wartości, straciło i to sporo. Naruszone zostało wsparcie z okresu luty-maj, ale do dołka kilkuletniej bessy z przełomu 2015/2016 jeszcze sporo brakuje. Tak więc cały czas jest szansa, że rozpoczęte w br. wzrosty nie są tylko falą korekcyjną w długim trendzie spadkowym, ale (w bólach ostatnio) rodzącą się hossą.

GC.F_1_rok

Z 10-letniej perspektywy złoto wygląda jakby zaczęło (od 2013 r.) tworzyć spodek. Jeśli tak miałoby być, to – z jednej strony – nie powinno już tanieć, ale z drugiej – przebicie lipcowych szczytów (1.375 USD) trochę czasu zajmie.
 
GC.F_10_lat

Z kolei ropa ożywiła się znacząco w ostatnich dniach. Głównym powodem była decyzja krajów OPEC o ograniczeniu wydobycia. W ten oto sposób ropa testuje lokalne szczyty z czerwca i października. I jest już +40% licząc od początku roku. Kto teraz pamięta o czarnych wizjach ze stycznia (ropa miała potanieć do 20 USD)?

CL.F_1_rok

Z długoterminowej perspektywy sytuacja dla ropy zaczęła przedstawiać się nawet lepiej niż dla złota. Widać, że na przestrzeni ostatnich 10 lat były tylko 2 krótkie okresy, kiedy ropa była tańsza niż dziś – przełom 2008/2009 i 2015/2016.

CL.F_10_lat

Reasumując, w III kwartale wyglądało na to, że to złoto jest bliżej hossy niż ropa. Dziś role się odwróciły – ropa zaczyna wyglądać na faworyta do wzrostów w najbliższych miesiącach. Warunek jest jeden – producenci muszą dotrzymać słowa i wydobywać mniej.

Autor jest założycielem i Prezesem Zarządu Quercus TFI S.A. Jest także profesorem nadzwyczajnym w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie.




09:22, sebastian_buczek , Komentarze
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 21 listopada 2016

Komentarz z 21.11.2016 r.
Sebastian Buczek
Prezes Zarządu Quercus TFI S.A.

Z serii: Co nas dziwi?

Jednym z efektów wyboru D. Trumpa na 45 amerykańskiego prezydenta jest osłabienie wielu walut, szczególnie z emerging markets. Również w przypadku polskiego złotego ostatnie 2 tygodnie upłynęły pod znakiem wyraźnego spadku wartości. Nie tylko do dolara. Także do euro…

EURPLN_1_rok
 
…i do franka:
 CHFPLN_1_rok

Złoty doszedł do ważnych poziomów oporu i powinien teraz zacząć się umacniać. Chyba że mamy do czynienia z czymś więcej niż tylko krótkoterminowym wahnięciem wartości dolara. Jeśli okazałoby się, że to początek dłuższego trendu, to obecne opory okażą się zbyt słabe. W takim scenariuszu w opałach mogą znaleźć się importerzy i frankowicze, a nasi politycy znowu mogą wykazać się „genialną” pomysłowością.

Na słabym złotym zyskują za to eksporterzy i – jeśli nie dojdzie do jakiegoś większego / gwałtowniejszego ruchu – per saldo cała nasza gospodarka.

Reasumując, warto obserwować dalsze tendencje na rynku walutowym. Oby się okazało, że to tylko krótkoterminowe umocnienie dolara. Jeśli to dłuższa tendencja, problemy mogą mieć nie tylko rynki wschodzące.

Autor jest założycielem i Prezesem Zarządu Quercus TFI S.A. Jest także profesorem nadzwyczajnym w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie.




09:40, sebastian_buczek , Komentarze
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 07 listopada 2016

Komentarz z 7.11.2016 r.
Sebastian Buczek
Prezes Zarządu Quercus TFI S.A.

Z serii: Co nas dziwi?

Przed nami wydarzenie, na które wszyscy czekają od dawna – wybory prezydenckie w USA. Jakie są możliwe scenariusze i ich wpływ na notowania głównych aktywów?

Scenariusz 1 – zwycięstwo H. Clinton
Poczucie ulgi. Akcje w górę, złoto i dolar w dół.

Scenariusz 2 – zwycięstwo D. Trumpa
Wzrost niepewności. Akcje w dół, złoto i dolar w górę.

Scenariusz 3 – brak jednoznacznego rozstrzygnięcia, spór o ważność wyborów itd.
Wzrost niepewności. Akcje w dół, złoto w górę. Dolar prawdopodobnie lekko w dół.

Dziś rynki dają praktycznie równe szanse obu kandydatom. Zmieniło się to w ostatnim tygodniu po najnowszych sondażach. Poparcie dla Trumpa zbliżyło się do Clinton. Akcje w związku z tym nieco już potaniały…

SPX_1_rok

… a złoto trochę podrożało.

GC.F_1_rok

Największą natomiast ciekawostką są historyczne powyborcze zachowania amerykańskiego rynku. Wynika z nich, że:
•    najczęściej reakcja na wynik wyborów była raczej umiarkowana (z dużej chmury mały deszcz?),
•    po kilku tygodniach od wyborów z reguły rynek był wzrostowy, bez względu na to, który z kandydatów wygrywał.

Czekamy, zatem na jutrzejsze wybory, mając nadzieję na powtórzenie historycznych prawidłowości i brak niespodzianki (w stylu: nie wiadomo czy wybory są ważne).

Autor jest założycielem i Prezesem Zarządu Quercus TFI S.A. Jest także profesorem nadzwyczajnym w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie.




08:34, sebastian_buczek , Komentarze
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 31 października 2016

Komentarz z 31.10.2016 r.
Sebastian Buczek
Prezes Zarządu Quercus TFI S.A.

Z serii: Co nas dziwi?

Za nami październik. Na szczęście obyło się bez większych wahań na światowych rynkach. A u nas można nawet stwierdzić, że doszło do odwilży. I to w tym segmencie rynku, który przez ostatnich kilka kwartałów poddany był najcięższej próbie. Mam na myśli największe spółki.

Indeks WIG20 tym razem wyróżniał się zdecydowanie in plus, szczególnie w ostatniej dekadzie miesiąca. Nie można jeszcze odtrąbić zmiany trendu na wzrostowy, bo musiałby najpierw zostać pokonany sierpniowy lokalny szczyt. Ale trudno nie zauważyć, że październikowe dołki na WIG20 wypadły wyżej niż styczniowe i czerwcowo-lipcowe. A to już jest niezła informacja dla inwestorów.

WIG20_1_rok
Poprawa notowań była możliwa dzięki (i) odbiciu kursów spółek energetycznych oraz (ii) wcześniejszemu zdyskontowaniu przez rynek ewentualnego przejęcia Pekao S.A. przez PZU. Branża energetyczna była pod olbrzymią presją przez blisko 1,5 roku. Ostatnim gwoździem do trumny dla notowań tych spółek były pomysły ministra Tchórzewskiego dotyczące podniesienia wartości nominalnej akcji przez energetycznych czempionów (czytaj: konieczność zapłacenia dodatkowego podatku). Poniżej przykładowo wykres Energi.

ENG_3_lata

Natomiast jeśli chodzi o przyszłość Pekao S.A. i zmianę w strukturze właścicielskiej, inwestorzy prawdopodobnie już wcześniej wycenili taki scenariusz. Dzięki temu teraz, gdy coraz bliżej do możliwego przejęcia, kursy takich spółek, jak PZU czy Pekao S.A., przestają reagować negatywnie. Poniżej wykres ceny akcji PZU.

PZU_3_lata

Pozytywne tendencje z ostatnich dni pozwalają nam mieć nadzieję na to, że proces przeceny polskich blue chips powoli przechodzi do historii. To dobry zwiastun na końcówkę br. i nadchodzący rok 2017.

Autor jest założycielem i Prezesem Zarządu Quercus TFI S.A. Jest także profesorem nadzwyczajnym w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie.



08:59, sebastian_buczek
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 24 października 2016

Komentarz z 24.10.2016 r.
Sebastian Buczek
Prezes Zarządu Quercus TFI S.A.

Z serii: Co nas dziwi?

Wielkimi krokami zbliżamy się do magicznej daty 8 listopada. I co? I nic! Jak na razie nie sprawdziły się zapowiedzi, że przed nami ciężka wyborcza jesień na rynkach. Indeks S&P500 ani drgnie od kilku miesięcy. A czasu na ewentualne większe ruchy zostało coraz mniej.

SPX_1_rok

Czyżby znowu miała się sprawdzić stara rynkowa maksyma, że z dużej chmury pada zwykle mały deszcz? Wszystko na to wskazuje. Być może, dlatego, iż w sondażach prowadzi H. Clinton, która z perspektywy inwestorów wydaje się kandydatem bardziej preferowanym, bo bardziej przewidywalnym. Musiałaby stać się jakaś katastrofa, aby przegrała wyścig o prezydenturę. Albo jej rywal, D. Trump, nagle musiałby całkowicie zmienić swoją strategię (milczenie jest złotem?). Ale czasu zostało naprawdę niewiele.

Jakie mogą być konsekwencje zwycięstwa H. Clinton? Być może trochę za wcześnie spekuluję, ale nie powinny być one specjalnie odczuwalne. Rynki dyskontują wygraną H. Clinton. Niektórzy analitycy twierdzą, że może mieć to pewne znaczenie dla amerykańskiego dolara, wskazując na możliwe jego osłabienie, również w dłuższym okresie. Tym bardziej, że w ostatnich latach amerykańska waluta sporo zyskała na wartości. A słabszy dolar, to potencjalne wzrosty cen akcji w Nowym Jorku i woda na młyn dla surowców.

EURUSD_10_lat

Jak zwycięstwo H. Clinton może być przyjęte w Polsce? Z ulgą. I nie chodzi tu o ewentualny wzrost cen akcji na nowojorskiej giełdzie. Myślę bardziej o geopolitycznym punkcie widzenia. Zaskakujące relacje D. Trumpa z naszym wschodnim sąsiadem stresują Polaków. Mogłoby się zrobić mało przyjemnie, gdyby jakimś cudem to jednak D. Trump został 45 amerykańskim prezydentem.

Reasumując, wielkimi krokami zbliżamy się do wyborów w Stanach. Jak na razie – zgodnie z przysłowiem z dużej chmury mały deszcz – rynki zachowują się wyjątkowo spokojnie. Jeśli nic spektakularnego się nie wydarzy, H. Clinton zostanie pierwszą kobietą-prezydentem najważniejszego kraju na świecie, a inwestorzy będą musieli poszukać sobie kolejnego czynnika ryzyka (podwyżki stóp przez Fed?).

Autor jest założycielem i Prezesem Zarządu Quercus TFI S.A. Jest także profesorem nadzwyczajnym w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie.
 




08:47, sebastian_buczek , Komentarze
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 26 września 2016

Komentarz z 26.09.2016 r.
Sebastian Buczek
Prezes Zarządu Quercus TFI S.A.

Z serii: Co nas dziwi?

I znowu można byłoby pisać o wyczynach naszych polityków, którzy w czwartek pogrążyli notowania – tym razem – spółek energetycznych. Notabene zupełnie nic nie robiąc sobie z tego, że Skarb Państwa traci setki milionów złotych na wycenie tych przedsiębiorstw po każdej tego typu wypowiedzi.

Ale dość już o naszych politykach. Skupmy się na tej części GPW, która funkcjonuje normalnie oraz na rynkach światowych. O osiągnięciach polskich midcapów pisaliśmy już kilka razy. Indeks mWIG40 od początku roku zyskał 14,4% i chwała mu za to, bo jest światełkiem w tunelu dla naszych inwestorów.

MWIG40_1_rok

Co ciekawe, pojawiają się głosy mówiące, że jak tak dalej pójdzie, to za kilka kwartałów kilka spółek z udziałem Skarbu Państwa wyleci z WIG20 i zostanie zastąpionych właśnie najlepszymi midcapami. To byłaby zasłużona nagroda dla najlepszych polskich przedsiębiorców i wskazówka dla inwestorów zagranicznych, w jakie firmy warto inwestować na GPW.

Wydarzeniem weekendu była niewątpliwie obniżka ratingu dla Turcji przez Moody’s do poziomu Ba1, czyli kolokwialnie – śmieciowego. To zasłużona kara za polityczne zmiany w tym kraju w ostatnich nie tylko miesiącach, ale latach. Najbliższe dni powinny przynieść spadek wartości tureckiej liry (wykres poniżej), a także korektę cen akcji i obligacji.
 USDTRY_1_rok

Turecka gospodarka nie ma się aż tak źle, jak tamtejsza polityka (mimo wojny w Syrii czy spadku liczby turystów). Przedsiębiorstwa i banki funkcjonują dobrze i poradzą sobie z obniżką ratingu. Ale jeśli tureccy politycy nie wyciągną odpowiednich wniosków, w dłuższym horyzoncie ryzyko inwestowania w tym kraju będzie narastać.

Reasumując, świat, przynajmniej ten finansowy, byłby piękniejszy bez polityki. Nie tylko u nas. Także w Turcji. A przed nami jeszcze jesienne wybory prezydenckie w Stanach.


Autor jest założycielem i Prezesem Zarządu Quercus TFI S.A. Jest także profesorem nadzwyczajnym w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie.




08:42, sebastian_buczek , Komentarze
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 19 września 2016

Komentarz z 19.09.2016 r.
Sebastian Buczek
Prezes Zarządu Quercus TFI S.A.

Z serii: Co nas dziwi?

Tym razem ciekawostka dotycząca piątkowej sesji. Zapadały kontrakty terminowe. Na dużych spółkach nie działo się zbyt wiele. WIG na koniec dnia był na niewielkim minusie. Za to nadzwyczajną moc reprezentowały spółki z mWIG40.

W tabeli poniżej zebrano 10 spółek o największym udziale w indeksie mWIG40. Poza Kernelem wszystkie mocno zyskały na wartości. Najbardziej Grupa Azoty i Amrest (po ponad 4%). Dzięki temu, na w sumie remisowej sesji, mWIG40 zyskał aż 1,39%. Można się jedynie domyślać, że chodziło o to, by kontrakty na ten indeks wykupiły się po wysokiej cenie.
zestawienie_spółek
Dzięki udanej piątkowej sesji indeks midcapów ustanowił nowy tegoroczny rekord 4.030 pkt. i jest już 13% wyżej niż na koniec ubiegłego roku.

MWIG40_1_rok

Takiej stopy zwrotu mogą nam pozazdrościć nie tylko Amerykanie, ale także nasi sąsiedzi – Niemcy. Na giełdzie we Frankfurcie nie tylko DAX, ale także MDAX i SDAX są daleko w tyle za naszym mWIG40. Brawo! Oczywiście warto pamiętać o tym, że wyceny niektórych naszych midcapów po wakacyjnej mini-hossie są nieco naciągnięte.

Autor jest założycielem i Prezesem Zarządu Quercus TFI S.A. Jest także profesorem nadzwyczajnym w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie.




08:59, sebastian_buczek , Komentarze
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 12 września 2016

Komentarz z 12.09.2016 r.
Sebastian Buczek
Prezes Zarządu Quercus TFI S.A.

Z serii: Co nas dziwi?

Dwa wakacyjne miesiące mini-hossy, szczególnie w segmencie spółek średniej wielkości, za nami. Patrząc na wykres mWIG40 trudno nie oprzeć się wrażeniu, że przed nami trudniejsze tygodnie.

MWIG40_1_rok

Oprócz wcześniejszych wzrostów, są dwa główne powody, dlaczego midcapom może się teraz wieść nieco gorzej. Po pierwsze – korekta w Stanach. Po długim okresie stabilizacji, S&P500 wybił się w piątek dołem. Jesienne miesiące z reguły przynosiły większą zmienność na rynkach. Ponadto zbliżające się wybory prezydenckie z rosnącymi szansami D. Trumpa zapowiadają gorącą jesień.

SPX_1_rok

Po drugie – są specyficzne powody do korekty cen akcji poszczególnych polskich midcapów. Na przykład ich właściciele zorientowali się, że ceny zaszły (za) wysoko, więc pojawia się podaż blokowa. Tak było w ostatnich dniach w przypadku InterCars. Nie można wykluczyć podobnych transakcji w przypadku kilku innych spółek.

CAR_1_rok


Reasumując, okres wakacyjnej mini-hossy za nami. Przed nami jesień, która charakteryzuje się zwykle podwyższoną zmiennością na rynkach.

Autor jest założycielem i Prezesem Zarządu Quercus TFI S.A. Jest także profesorem nadzwyczajnym w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie.




10:11, sebastian_buczek , Komentarze
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 32