Komentarze giełdowe Sebastiana Buczka, Prezesa Zarządu Quercus TFI S.A.
Sebastian Buczek
RSS


Kategorie: Wszystkie | Komentarze
RSS
poniedziałek, 07 grudnia 2015

Komentarz z 7.12.2015 r.
Sebastian Buczek
Prezes Zarządu Quercus TFI S.A.

Z serii: Co nas dziwi?


Wprawdzie do końca roku jeszcze kilka tygodni, ale czas już na pierwsze podsumowania 2015 r. Jaki był mijający rok na warszawskiej GPW?

Ogólnie słabszy od oczekiwań z początku stycznia. WIG zamiast wzrosnąć o 10%, jest prawie -10%. Honoru bronią tylko średnie i mniejsze spółki – sWIG80 jest +7%.

Cały rok na GPW można podzielić na 3 części. Wpisują się one w kalendarz polityczny. Pierwsza część obejmuje okres od początku roku do wyborów prezydenckich. Po niemrawych pierwszych tygodniach, byki zaatakowały i WIG doszedł do 57,4 tys. punktów. Wydawało się, że atak na 60 tys. punktów jest tylko kwestią czasu. Niestety, jak się później okazało, był to najlepszy moment warszawskiej GPW AD 2015.

Po wyborze prezydenta A. Dudy weszliśmy w fazę drugą. W fazie tej zostaliśmy wręcz zasypani „genialnymi” pomysłami polityków. Akcje, szczególnie banków, jak i spółek energetycznych, ugięły się pod ich ciężarem. Najpierw wróciliśmy do poziomu z początku roku, a później WIG znalazł się pod kreską.

Ale wszyscy liczyliśmy na udaną końcówkę roku. Liczyliśmy, że gros z tych pomysłów to tylko przedwyborcza walka o głosy. Niestety, wydarzenia po wyborach parlamentarnych – czyli faza trzecia – wskazują, że przynajmniej część kontrowersyjnych pomysłów zostanie wdrożonych, co zamiast poprawy koniunktury, doprowadziło do kolejnej fali wyprzedaży w ostatnich tygodniach.

WIG_1_rok
 
Nie tracimy jednak nadziei. Uważamy, że jeśli nowy rząd realnie myśli o dalszym rozwoju polskiej gospodarki, warszawska GPW powinna odgrywać w tym planie kluczową rolę. Liczymy, że padną tak długo oczekiwane przez inwestorów słowa, które tę nadzieję by podtrzymały. Jeśli nie, miliardy złotych wypłyną z naszego kraju w poszukiwaniu spokoju i lepszych stóp zwrotu.


Autor jest założycielem i Prezesem Zarządu Quercus TFI S.A. Jest także profesorem nadzwyczajnym w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie.



08:39, sebastian_buczek , Komentarze
Link Komentarze (6) »
poniedziałek, 30 listopada 2015

Komentarz z 30.11.2015 r.
Sebastian Buczek
Prezes Zarządu Quercus TFI S.A.

Z serii: Co nas dziwi?

Dolar rośnie i rośnie. Już prawie 14% od początku roku. Właśnie przebił barierę 4 złotych.

USDPLN_3_lata 

To nawet nie kwestia osłabienia naszej waluty, ale umocnienia amerykańskiej względem euro. Jesteśmy na poziomie 1,06 dolara za euro.

Powód umocnienia? Oczekiwane podwyżki stóp procentowych przez Fed versus drukowanie na całego przez ECB.

Jak długo może to jeszcze potrwać? Wcale nie zdziwilibyśmy się, gdyby w najbliższych miesiącach dwie najważniejsze waluty świata doszły do parytetu (1:1).

Jednym z ubocznych, ale wcale nie błahych, efektów umocnienia dolara jest wzrost zadłużenia naszego kraju. Nasi politycy powinni wziąć sobie tę kwestię do serca i mocno uważać na tempo przyrostu zadłużenia Polski.

Autor jest także profesorem nadzwyczajnym w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie.




09:04, sebastian_buczek , Komentarze
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 23 listopada 2015

Komentarz z 23.11.2015 r.
Sebastian Buczek
Prezes Zarządu Quercus TFI S.A.

Z serii: Co nas dziwi?

Inwestorzy wymiękli. Nastroje na warszawskiej GPW są tak słabe, jak w II kwartale ubiegłego roku i tylko niewiele lepsze od krytycznych stanów zanotowanych w II połowie 2011 r. i II kwartale 2012 r. po zapaści z sierpnia 2011 r. W każdym z tym przypadków opłacało się kupować polskie akcje!

20151123_qnews.pl
 Źródło:qnews.pl

Patrząc na historyczne prawidłowości, prędzej lub później czeka nas co najmniej wzrost indeksu WIG i to prawdopodobnie dwucyfrowy w %.

Zdajemy sobie sprawę z tego, że jest beznadziejnie i że ostatnią rzeczą, o której myślą teraz inwestorzy, jest zakup polskich akcji. Ale czy to nie właśnie ten moment, na który tak długo czekaliśmy?

Do przysłowiowej „kropki nad i” brakuje już chyba tylko projektu ustawy dotyczącej wprowadzenia podatku bankowego. W naszej ocenie rynek jeszcze do końca nie wierzy w to, że polskie banki zostaną obciążone 0,39% bezterminową daniną od aktywów. Ale wszystko wskazuje, że tak właśnie się stanie. Niestety.

Reasumując, wiemy, że namawianie teraz inwestorów do kupowania polskich akcji może spotkać się ze słabym odbiorem. Ale historyczne prawidłowości dają wyraźną wskazówkę – przed nami poprawa koniunktury na warszawskiej GPW.

Autor jest także profesorem nadzwyczajnym w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie.




08:23, sebastian_buczek , Komentarze
Link Komentarze (5) »
poniedziałek, 16 listopada 2015

Komentarz z 16.11.2015 r.
Sebastian Buczek
Prezes Zarządu Quercus TFI S.A.

Z serii: Co nas dziwi?

WIG od początku roku stracił 5%. WIG20 już blisko 15%. Honoru bronią tylko mWIG40 i sWIG80, które są na plusach odpowiednio: +4% i ponad +10%. WIG20 przełamał ważną psychologiczną barierę 2.000 pkt. WIG również wygląda, jakby mógł nie przetrwać próby sił na obecnych poziomach…

WIG_1_rok

Czy to powód do zmartwień? Wolelibyśmy, aby sytuacja rozwijała się w bardziej pozytywnym kierunku. Sami liczyliśmy na to, że po wyborach skończą się licytacje, politycy zabiorą się do roboty, a gros ‘genialnych’ pomysłów przepadnie, bo po prostu nie ma ich jak sfinansować. Cóż, musimy być bardziej cierpliwi.

To co nam się coraz bardziej podoba, to wycena polskich spółek. Coraz szersze grono jest notowane przy wskaźnikach, które można uznać za atrakcyjne. Coraz więcej mamy także przykładów kursów, które wracają z kosmosu na ziemię. Indeks WIG-Banki jest już -23% od początku roku. Zakładamy, że o ile nie dojdzie do jakiegoś kompletnego załamania na świecie, potencjał spadkowy polskiego rynku jest ograniczony obecnie do ok. 5%.

Autor jest także profesorem nadzwyczajnym w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie.









08:17, sebastian_buczek , Komentarze
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 02 listopada 2015

Komentarz z 2.11.2015 r.
Sebastian Buczek
Prezes Zarządu Quercus TFI S.A.

Z serii: Co nas dziwi?

To nie był najlepszy tydzień dla warszawskiej GPW. Pomimo wzrostów na głównych rynkach, u nas dominowały spadki. Dotyczy to szczególnie notowań banków.

Znalazły się one pod ponowną presją ze względu na nieukrywaną niechęć do tego sektora ze strony nowej władzy i coraz realniejszego wprowadzenia tzw. podatku bankowego.

Indeks WIG-Banki zanurkował w pobliże poprzednich dołków. Od początku roku jest mocno pod kreską (-17,6%).

WIG_BANKI_1_rok
 
Notowaniom polskich banków nie sprzyjała także sprzedaż 5% pakietu węgierskiego OTP przez tamtejszy rząd (ostatecznie z 6,5% dyskontem). Chętni się znaleźli, ale pewnie część inwestorów skracała inne pozycje w bankowych akcjach, no i niestety nam się dostało rykoszetem.

Dzięki spadkom, akcje polskich banków znowu stały się relatywnie ciekawsze, choć nie ukrywamy, że naszymi faworytami nadal pozostają raczej średnie i mniejsze spółki, które powinny być największymi beneficjentami kolejnej ewentualnej obniżki stóp i środków unijnych w 2016 r. Indeks sWIG80 po październiku jest +12,4% :-)

SWIG80_1_rok
 
Autor jest także profesorem nadzwyczajnym w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie.



09:53, sebastian_buczek , Komentarze
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 26 października 2015

Komentarz z 26.10.2015 r.
Sebastian Buczek
Prezes Zarządu Quercus TFI S.A.

Z serii: Co nas dziwi?

Z nieukrywaną zazdrością patrzymy na to, co dzieje się w ostatnich dniach na 2 najważniejszych rynkach akcji – amerykańskim i niemieckim. Zarówno S&P500, jak i DAX z zadziwiającą lekkością niwelują straty z sierpniowej wyprzedaży.

SPX_1_rok
 
DAX_1_rok

Wystrzał w czwartek i piątek spowodowany został zapowiedziami / działaniami banków centralnych. Najpierw w czwartek szef ECB zapowiedział, że na posiedzeniu 3 grudnia europejskie QE ulegnie… wzmocnieniu. Wzrośnie prawdopodobnie tempo i czas drukowania, a główna stopa procentowa może zostać przycięta do -0,3% (!). W piątek z kolei chiński bank centralny obniżył główną stopę o ćwierć punktu do 4,35%.

Nasz WIG, niestety, walczy z poziomem 51,0-51,5 tys. punktów. Wszystkie przedwyborcze obietnice obciążyły polskie akcje, szczególnie dużych spółek.

Ale wybory są już właśnie za nami! Ich wynik nie jest bardzo zaskakujący. Niespodzianką jest tylko skala zwycięstwa PiS. Może to wpłynąć negatywnie na notowania banków i pozytywnie na oczekiwania co do obniżki stóp procentowych (dobre dla zarządzających aktywami i deweloperów). Ale to, co najważniejsze, to kwestia tego, że już teraz politycy będą musieli ważyć słowa i brać za nie odpowiedzialność. Czekamy też na ważną deklarację od przyszłego rządu – że rozwój warszawskiej giełdy i całego naszego rynku kapitałowego jest dla rządzących ważnym elementem polskiej gospodarki.

Autor jest także profesorem nadzwyczajnym w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie.



10:04, sebastian_buczek , Komentarze
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 19 października 2015

Komentarz z 19.10.2015 r.
Sebastian Buczek
Prezes Zarządu Quercus TFI S.A.

Na szczęście już za tydzień wybory, bo liczba spółek trafionych „genialnymi” pomysłami naszych polityków może wreszcie jakoś się ograniczy.

Jedną z ostatnich ofiar jest sama GPW. Kurs akcji spółki zapikował, gdy okazało się, że politycy rozważają wprowadzenie podatku transakcyjnego. Jeszcze w sierpniu akcje GPW kosztowały ponad 50 zł. Dziś – poniżej 38 zł.

GPW_1_rok 

W tej sprawie dziwią nas aż 2 wątki. Po pierwsze politycy sami sobie strzelają w stopę – Skarb Państwa jest 35% właścicielem GPW i na pomyśle wprowadzenia podatku transakcyjnego nasze państwo już na dzień dobry straciło blisko 200m zł.

Po drugie – hasło wprowadzenia podatku transakcyjnego padło w Polsce wtedy, gdy… większość krajów UE wycofała się z tego kontrowersyjnego pomysłu. Jeszcze na początku br. pracowano nad tą koncepcją w ok. 10 krajach, ale później pomysł upadł. Obecnie podatek transakcyjny obowiązuje w 2 krajach UE – Francji i Włoszech (we Włoszech od akcji płaci się tylko 0,02%).

Nie musimy chyba nikogo przekonywać, że wprowadzenie takiego podatku odbiłoby się bardzo negatywnie na rozwoju (młodego) polskiego rynku finansowego, prowadząc do ograniczenia poziomu obrotu wszystkimi instrumentami finansowymi lub przeniesieniem tego obrotu poza nasz kraj, a w konsekwencji do spadku cen akcji i innych aktywów, co odczułyby miliony polskich gospodarstw domowych, zaangażowanych w OFE i fundusze inwestycyjne.

Reasumując, nie powielajmy błędu z 1995 r., kiedy wprowadzono ten podatek w Polsce i… po 3 miesiącach rząd musiał się poddać i wycofać.

Autor jest także profesorem nadzwyczajnym w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie.


09:18, sebastian_buczek , Komentarze
Link Komentarze (1) »
wtorek, 22 września 2015

Komentarz z 22.09.2015 r.
Sebastian Buczek
Prezes Zarządu Quercus TFI S.A.

Dużo emocji dostarczało inwestorom na całym świecie czekanie na decyzję Fed z 17 września. Przeprowadzono setki sondaży czy stopy zostaną zmienione, czy też nie. Rynki wschodzące czekały na decyzję, jak na wyrok, obsuwając się coraz niżej. No i jak zwykle z dużej chmury – mały deszcz. Fed stóp nie zmienił. Ale też i żadnej ulgi inwestorzy nie poczuli. W piątek rynki spadały.

Oczywiście dywagacje czy i kiedy Fed jednak stopy podniesie, będą kontynuowane. Czy może w grudniu, czy dopiero w roku 2016? Nie ma się jednak czym ekscytować. Uważamy, że Amerykanie podniosą stopy dopiero wówczas, gdy… na rynkach finansowych znowu pojawi się dobra koniunktura. Jeśli zatem w ostatnich tygodniach roku powróci rynek byka, Fed pewnie wykona ruch w grudniu. Ale jeśli sytuacja się nie zmieni i będzie wyglądać tak, jak teraz, możemy jeszcze sporo poczekać na ruch amerykańskiego banku centralnego.

Tymczasem po sierpniowej wyprzedaży sytuacja na rynkach uspokoiła się (za wyjątkiem piątkowej sesji). Akcje odrobiły część strat.

WIG_1_rok
 
Ale entuzjazmu nie widać. Przykładowo na naszym rynku funduszy inwestycyjnych nie ma zainteresowania funduszami inwestującymi w akcje. Za to jest spore funduszami gotówkowymi i pokrewnymi.

Przed nami koniec kwartału, więc być może rynkom akcji uda się mimo wszystko wrzesień zakończyć na plusie. Jednak jak pokazuje historia, po tak silnej przecenie, z jaką mieliśmy do czynienia w sierpniu, zwykle inwestorzy doświadczali wtórnej, nieco słabszej fali spadkowej i dopiero wówczas giełdowe indeksy zaczynały się stopniowo podnosić. A to by oznaczało, że po drodze czeka nas jeszcze jeden zimny prysznic (może w październiku) i lepsza końcówka 2015 r.

Z wyborczego podwórka tym razem napłynęła informacja o możliwości wprowadzenia podatku od transakcji finansowych (w uproszczeniu nazywanego podatkiem Tobina) jako alternatywy dla podatku bankowego. Ani jeden, ani drugi pomysł nam się nie podoba. Nic nie zastąpi reform, a na pewno nie nowe podatki. W przypadku wprowadzenia podatku Tobina obawiamy się, że doszłoby do dwóch zjawisk. Po pierwsze zaniku płynności obrotu wieloma instrumentami finansowymi, co jest zaproszeniem do kolejnego kryzysu. Po drugie przeniesienia obrotu naszymi instrumentami tam, gdzie ten podatek nie będzie obowiązywać.

Na warszawskiej GPW z ciekawszych wydarzeń warto zwrócić uwagę na podjęcie próby obrony Bogdanki przed przejęciem przez Eneę, które odczytujemy jako zaproszenie do negocjacji warunków ewentualnej transakcji. Trwa proces konsolidacji w sektorze wierzytelnościowym. Best kupił pakiet Kredy Inkaso, a Kruk poinformował o zamiarze nabycia portfela Presco.

Reasumując, Fed stóp nie podwyższył. Inwestorzy nadal będą się mieli nad czym zastanawiać. W naszej ocenie podwyżka stóp powinna być poprzedzona poprawą koniunktury na rynkach finansowych, na co jeszcze trochę musimy poczekać.

Autor jest także profesorem nadzwyczajnym w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie.




09:17, sebastian_buczek , Komentarze
Link Komentarze (2) »
wtorek, 08 września 2015

Komentarz z 8.09.2015 r.
Sebastian Buczek
Prezes Zarządu Quercus TFI S.A.

Przedwyborcze zatargi naszych polityków zostały odsunięte przez inwestorów w kąt. Teraz liczą się tak naprawdę Chiny i niewiele więcej.

Co do Chin – trudno pewnie znaleźć osobę, która by dokładnie wyjaśniła, co tam się obecnie naprawdę dzieje. A jeszcze trudniej o kogoś, kto sformułowałby sensowną prognozę, co się tam jeszcze może dziać. Ta mgiełka tajemnicy w krótkim okresie może oddziaływać in minus na wyobraźnię inwestorów. Nie można wykluczyć straszenia krachem w tamtejszej gospodarce, co pewnie odbiłoby się czkawką w całej globalnej gospodarce. Od czasu do czasu mogą pojawić się jakieś sensacyjne doniesienia i nerwy inwestorów mogą być wystawione na ciężką próbę.

SHBS_3_lata

Z drugiej jednak strony nie można zapominać o tym, że Chińczycy nie stoją z założonymi rękami i nie przyglądają się bezczynnie, ale podejmują działania, aby ewentualny kryzys okiełznać. Pompują pieniądze, obniżają stopy, bankom zaś rezerwy obowiązkowe, dewaluują kurs juana. Te wszystkie działania będą mieć pozytywny wpływ na chińską gospodarkę. To tylko kwestia czasu.

Na razie zatem potwierdzamy, że to, co ostatnio obserwujemy na globalnym rynku finansowym, to „tylko” większa korekta, na którą czekaliśmy od 2011 r. Większa zmienność może nam towarzyszyć jeszcze przez co najmniej kilka tygodni. Dopiero gdy mgła niejasności wokół Chin zacznie opadać, możliwa będzie poprawa koniunktury. Dlatego warto oswoić się z myślą, że jesień może być pełna emocji i zwrotów sytuacji, a dopiero ostatnie tygodnie roku mogą przynieść jakąś bardziej zauważalną poprawę.

Wizja kryzysu w Chinach ma też swoje dobre strony. Po pierwsze odsunięta w czasie może być decyzja Fed co do pierwszej podwyżki stóp. Po drugie na horyzoncie cały czas nie widać groźby wzrostu stopy inflacji. Po trzecie z napuchniętego balonu wyceny różnych aktywów, na czele z akcjami na rynkach rozwiniętych, powinno zejść powietrze, co przysłużyłoby się kontynuacji hossy w roku 2016.

U nas zakończył się okres wynikowy. Miał on spory wpływ na zachowanie cen akcji, szczególnie średnich i mniejszych spółek. Przykładowo – po bardzo dobrych wynikach mocno rosły notowania takich spółek, jak Elektrobudowa czy Farmacol. Pod silną presją znalazły się zaś walory Apatora (wcześniej) i Action. Warto zatem cały czas pamiętać o analizie fundamentalnej poszczególnych spółek.
 ELB_1_rok

Reasumując, wygląda na to, że inwestorzy muszą przygotować się na emocjonującą jesień. U nas będzie to już kolejna pora roku, po gorącym przedwyborczym lecie, kiedy wytrzymałość inwestorów może być wystawiona na próbę. Tym razem oczy wszystkich będą zwrócone na Chiny i mgłę tajemnicy, która ogarnęła tamtejszą gospodarkę.

Autor jest także profesorem nadzwyczajnym w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie.




09:34, sebastian_buczek , Komentarze
Link Komentarze (2) »
wtorek, 25 sierpnia 2015

Komentarz z 25.08.2015 r.
Sebastian Buczek
Prezes Zarządu Quercus TFI S.A.

I chyba stało się. Od 2011 r. inwestorzy na globalnym rynku akcji czekali na większą korektę. W końcu się doczekali. Przyczyną nie była ani Grecja, ani słabość UE, ani nawet geopolityczne napięcia we wschodniej Ukrainie czy na Bliskim Wschodzie. Przyczyną były Chiny.

Od dłuższego czasu krążyły różnego rodzaju opowieści o słabnącej tamtejszej gospodarce. Wiele osób wytykało Chińczykom, że oficjalnie publikowane dane mijają się z prawdą, że na ichniejszym rynku nieruchomości prędzej lub później musi dojść do kryzysu itd. Rząd i bank centralny broniły się jednak skutecznie, chwytając się wszelkich sposobów, aby odsunąć w czasie moment prawdy. Ale długa słabość rynku surowcowego i załamanie na chińskim rynku akcji w czerwcu, wskazywały, że faktycznie coś się może wydarzyć. W końcu bank centralny sięgnął po narzędzie w postaci dewaluacji waluty, co tylko wzmocniło tezę o słabości gospodarki, która – przypomnę – jeszcze nie tak dawno była uważana za mogącą w nie tak odległej przyszłości zdetronizować gospodarkę amerykańską.

Kluczowe pytanie brzmi teraz – czy to początek bessy czy tylko większa korekta? Zakładamy na razie, że tylko większa korekta. Jaki może być jej zasięg? Na najważniejszych rynkach wydaje się, że nawet 20%. Z czego już znaczna część jest za nami. S&P500 spadł od lipcowego szczytu o 10%, a DAX o 15%, licząc od lokalnego maksimum z początku sierpnia.

DAX_3_lata

Jaki to może mieć wpływ na warszawską GPW? Oczywiście trudno być aż takim optymistą, aby uważać, że nie odczujemy pogorszenia koniunktury na światowych giełdach. Odczujemy. Jednak z drugiej strony warto zauważyć, że nasz rynek od 3 miesięcy podlegał ogromnej presji ze strony polityków i padających z ich strony „genialnych” pomysłów. Spora grupa naszych spółek skorygowała się, często o kilkanaście lub więcej procent. Po raz pierwszy od 15 lat polskie firmy są korzystniej wycenione niż na rynkach rozwiniętych. Oznacza to, że siła oddziaływania obecnych spadków na świecie nie powinna być aż tak bolesna dla GPW.

WIG_3_lata
Dobrym przykładem mogą być jedne z najbardziej indeksotwórczych spółek, czyli PZU i Pekao. Trudno sobie wyobrazić, aby narażone były na znaczący potencjał spadkowy, skoro ta pierwsza niebawem będzie wypłacać dywidendę w wysokości 7,5%, a w przypadku drugiej oczekiwana przez nas stopa dywidendy w przyszłym roku wynosi ok. 6%, przy oprocentowaniu 10-letnich obligacji skarbowych na poziomie 2,8%. Chyba że korekta na świecie przerodzi się w bessę.

Reasumując, ewentualna silna wyprzedaż na świecie nie będzie sprzyjać naszym akcjom. Warto jednak pamiętać o tym, że w ciągu ostatnich 3 miesięcy nasz rynek zanotował już znaczną korektę i dlatego uważamy, że wiele negatywnych informacji jest już zdyskontowanych w cenach polskich akcji.

Autor jest także profesorem nadzwyczajnym w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie.





09:54, sebastian_buczek , Komentarze
Link Komentarze (2) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 30