Komentarze giełdowe Sebastiana Buczka, Prezesa Zarządu Quercus TFI S.A.
Sebastian Buczek
RSS


Kategorie: Wszystkie | Komentarze
RSS
poniedziałek, 31 marca 2008
Ubiegły tydzień był dla polskich inwestorów udany. Giełdowe indeksy urosły po kilka procent. Banki, na czele z Pekao S.A. i PKO BP, odreagowały po wcześniejszej wyprzedaży. Pekao S.A. pomogła z pewnością zapowiedź wypłaty wysokiej dywidendy (9,6 zł na akcję), co w bieżącym roku wśród banków jest rzadkością. Z kolei Prezes PKO BP wysłał do inwestorów nieoficjalny sygnał, że wyniki w dwóch pierwszych miesiącach 2008 r. są znacznie lepsze niż przed rokiem.

W segmencie średnich i małych spółek wolumen obrotów prawie zamarł, a kursy poruszają się już od kilku tygodni w trendzie bocznym. W takiej sytuacji można oczekiwać, że pojawienie się dobrej informacji (skup własnych akcji, możliwość przejęcia spółki przez fundusz private equity czy opublikowanie pozytywnych prognoz wyników) może spowodować gwałtowny ruch ceny w górę. Wygląda więc na to, że w przypadku wielu średnich i mniejszych spółek najkorzystniejsze kursy do zajęcia pozycji były na przełomie drugiej i trzecie dekady stycznia, podczas fali panicznej ucieczki inwestorów od funduszy inwestycyjnych.

Pytanie, jakie zadaje sobie obecnie wielu inwestorów, brzmi – czy polski rynek jest w stanie odbić się w najbliższych tygodniach, pomimo nieustannego napływu złych informacji ze świata. Indeksy giełdowe na większości rynków pozostają w trendzie spadkowym i nie zmieniło tego nawet okołoświąteczna poprawa koniunktury. W USA największym zagrożeniem jest brak zaufania inwestorów, szczególnie wobec instytucji finansowych. Jednym z barometrów opisujących poziom zaufania jest publikowana przez Merrill Lynch premia, jakiej domagają się inwestorzy za lokowanie środków w obligacje śmieciowe ponad rentowność obligacji skarbowych. Premia ta, która jeszcze w połowie ubiegłego roku wynosiła 250 punktów bazowych, obecnie kształtuje się na poziomie aż 800 pb. Również w Chinach sytuacja przedstawia się słabo. Indeks CBN 600 stracił od początku roku 28%, a chińskie władze zapowiedziały, że ich priorytetem jest obecnie walka z inflacją.

Konkludując, można założyć, że wysoka zmienność kursów blue chips na warszawskiej giełdzie prawdopodobnie utrzyma się w najbliższych tygodniach, a może nawet miesiącach. Lepiej i stabilniej natomiast powinny sobie radzić średnie i mniejsze spółki.

09:20, sebastian_buczek , Komentarze
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 17 marca 2008

W ostatnich dniach na światowych rynkach finansowych wciąż utrzymywała się duża nerwowość. W ubiegły wtorek inwestorzy entuzjastycznie przyjęli zapowiedź Fed i innych banków o zwiększeniu o 200 mld USD płynności w systemie finansowym. Indeksy giełdowe na całym świecie zanotowały kilkuprocentowe wzrosty, wynikające również po części z zamykania krótkich pozycji przez inwestorów grających na spadek cen. W piątek okazało się, że jeden z wiodących amerykańskich banków inwestycyjnych, Bear Sterns, wpadł w poważne problemy płynnościowe. Zaowocowało to blisko 50% spadkiem jego kursu i ponowną przeceną na giełdach. W trakcie weekendu nadeszły kolejne złe informacje z USA. Okazało się, że Bear Sterns stracił płynność finansową i że instytucję tą za niemalże symbolicznego dolara przejmie inny potężny bank inwestycyjny – JP Morgan. Od poniedziałkowego poranka fala wyprzedaży przetaczała się przez wszystkie rynki na świecie. Inwestorzy zaczęli oczekiwać jeszcze bardziej radykalnych działań ze strony Fed i rządu amerykańskiego. Niepewność inwestorów najlepiej ilustrował dalszy spadek wartości dolara i wzrost ceny złota do ponad 1.000 USD za uncję.

 

W Polsce w ubiegłym tygodniu sytuacja przedstawiała się nieco spokojniej. Indeksy giełdowe falowały, ale przy niezbyt wysokich wolumenach. Dzisiaj jednak inwestorzy poddali się fali paniki i wycofywali z rynku. Najbardziej ucierpiały akcje banków, które były silnie wyprzedawane, podobnie jak na innych rynkach. WIG spadł do poziomu notowanego na przełomie drugiej i trzeciej dekady stycznia, kiedy mieliśmy do czynienia z pierwszą falą paniki w bieżącym roku. Mimo dzisiejszej wyprzedaży zwróciłbym uwagę na spadek poziomu obrotów na warszawskim parkiecie, co może oznaczać wyczerpywanie się, przynajmniej na pewien czas, potencjału spadkowego. Inną przesłanką wskazującą na możliwość poprawy koniunktury w horyzoncie krótkoterminowym jest duży pesymizm inwestorów. Najbliższe dni mogą być dobrym okresem dla uspokojenia nastrojów i początku odbicia cen. Wydaje się, że na obecnym etapie poprawa koniunktury na warszawskiej giełdzie jest możliwa, o ile nie zaskoczą nas kolejne bardzo złe informacje z USA. Z ciekawostek warto zauważyć, że na rynku pierwotnym trwają oferty kilku spółek, w tym największa – Trakcji Polskiej – sięgająca 160 mln zł.

16:45, sebastian_buczek , Komentarze
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 10 marca 2008

Dzisiejsza sesja upłynęła w lepszej atmosferze, niż poprzednie. Odbicie okazało się niespodziewane i silniejsze od oczekiwań. Prym wiodły mocno przecenione w ostatnich tygodniach banki, w tym Pekao S.A., Millennium, BZ WBK, PKO BP i BRE. Z blue chips na uwagę zasługują też pokaźne wzrosty PGNiG i Polimexu. W tym pierwszym przypadku wpływ na zwyżkę notowań mogły mieć spekulacje dotyczące akceptacji nowych taryf. Wolumen obrotu na całym rynku był nieco wyższy niż ostatnio, ale i tak niższy niż w styczniu.

 

Sesja poprawiła nieco nastroje inwestorów, które w ubiegłym tygodniu były raczej minorowe. Ceny akcji na światowych giełdach znalazły się w pobliżu styczniowych dołków, a w przypadku giełdy nowojorskiej – nawet poniżej. Od początku roku najważniejsze indeksy obniżyły się już o: DJIA 10%, FTSE100 o 12%, CAC-40 o 18%, a DAX aż o 19%. Słabo prezentują się rynki azjatyckie – chiński CBN600 stracił 11%, a indyjski Sensex 21%. Jedynie rynki w Brazylii i Meksyku nie ucierpiały tak bardzo (spadki indeksów na poziomie 3%).

 

Przysłowiowej oliwy do ognia dodają bardzo wysokie ceny surowców. Przez wielu inwestorów, także indywidualnych, są one traktowane jako „bezpieczna przystań” w obecnych niespokojnych dniach na rynkach obligacji, walut i akcji. Można dyskutować, jaka część popytu na surowce wynika z rzeczywistych, realnych potrzeb gospodarczych, a jaka z popytu czysto spekulacyjnego. Faktem jest to, że znaczenie spekulantów na rynkach surowcowych rośnie, co nie jest pozytywnym sygnałem dla stygnącej globalnej gospodarki.

 

W Polsce w ostatnich dniach uwagę przykuwał gwałtowny wzrost rentowności obligacji skarbowych. Przykładowo rentowność 5-letnich walorów wzrosła już do 6,4%. Biorąc pod uwagę to, że przed nami spowolnienie rozwoju polskiej gospodarki, można zacząć zastanawiać się nad zakupem długoterminowych obligacji.

 

Wydarzeniem ostatniego tygodnia na warszawskiej giełdzie było ogłoszenie planowanej zmiany na stanowisku prezesa zarządu BRE Banku. O tym, że decyzja była nagła i niespodziewana oraz nienajlepiej zakomunikowana rynkowi, świadczy spadek kursu BRE o kilkanaście procent. Złoty na szczęście nieco się osłabił. Dalsze umocnienie naszej waluty może doprowadzić nie tylko do strat eksporterów, ale również do jeszcze bardziej gwałtownego spowolnienia wzrostu gospodarczego w Polsce w perspektywie kilku najbliższych kwartałów.

17:11, sebastian_buczek , Komentarze
Link Komentarze (1) »